"Narodzenie" - refleksja po projekcji
- Szczegóły
- Kategoria: Co warto przeczytać i obejrzeć
„The nativity story” - dosłownie „opowieść o narodzeniu” lub po prostu „Narodzenie” to tytuł amerykańskiego filmu, który wszedł na ekrany polskich kin, kilka lat temu.
Uderza pierwsza scena filmu: król Herod Wielki wraz ze swym synem Herodem Antypasem, stoją nocą na murach twierdzy. Rozmawiają. Chcą „rozprawić się” z proroctwem o narodzeniu Króla – Mesjasza. W następnej scenie oddział królewskich żołnierzy galopuje nocą w kierunku Betlejem, by pozabijać wszystkich chłopców w wieku do lat dwóch.
Film opowiada kolejno wydarzenia ewangeliczne: składanie ofiary przez Zachariasza w świątyni, gdzie miał widzenie Archanioła Gabriela, dzieje Miriam (Maryi) – prostej nazaretańskiej dziewczyny poślubionej Józefowi, zwiastowanie, nawiedzenie krewnej Elżbiety, powrót Maryi i rozterki Józefa, podróż do Betlejem itd. Film jest wierny przekazom ewangelicznym, jest prosty, spokojny, ale nie nudny, nie kiczowaty.
Kiedy wreszcie narodził się Jezus i zobaczyłem niemowlę na rękach Józefa i Maryi, pomyślałem sobie: ile to już dzieci, grało rolę Dzieciątka Jezus w różnych filmach. Właściwie każde niemowlę, niezależnie nawet od płci, jeśli jest zawinięte w pieluszki, może „grać” rolę Jezusa. Jezus powiedział, „Wszystko, co uczyniliście jednemu z braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25,40). Są to słowa wypowiedziane przez Syna Bożego w opisie sądu ostatecznego, do ludzi, którzy otrzymają wieczną nagrodę za swoje życie wierne Bogu i człowiekowi. Pan Jezus w powyższych słowach utożsamia się z każdym człowiekiem, każdym dzieckiem, właściwie jest w każdym dziecku stworzonym przecież przez Boga. Ludzie uczestniczą w tym dziele powoływania nowego życia do istnienia. Procreatio, (prokreacja) to współstwarzanie, ale nie stwarzanie. Każde życie jest cenne w oczach Bożych, jest święte od momentu poczęcia, bo pochodzi od Stwórcy niezależnie od sposobu i okoliczności w jakich się poczęło. W tym kontekście prawo, które karze gwałciciela karą więzienia, a dziecko poczęte na skutek gwałtu skazuje na śmierć jest absurdalne. Takie jest obecnie polskie prawo zezwalające na aborcję w stosunku do dzieci poczętych w wyniku gwałtu.
I jeszcze taka myśl: pracowałem kiedyś w szkole integracyjnej między innymi z dziećmi niepełnosprawnymi. Niektóre są niepełnosprawne zarówno umysłowo jak i fizycznie. Nigdy nie osiągną spektakularnych sukcesów szkolnych, naukowych, a przecież też są darem od Stwórcy, danym i zadanym, (nieraz bardzo trudnym) dla rodziców, wychowawców, nauczycieli. Mają prawo żyć, rozwijać się, ich życie jest wartością. Te dzieci mają swoją godność, są osobami, mają swoje uczucia, potrafią się uśmiechać... Niejednokrotnie trudno odpowiedzieć na pytanie: dlaczego takie dzieci się rodzą? Dlaczego cierpią one, ich rodzice, najbliżsi. Kiedyś jeden chłopiec zapytał mnie o dziewczynkę z porażeniem mózgowym, poruszającą się na wózku, niepełnosprawną także intelektualnie: „Dlaczego Klaudia jest chora? Jeszcze jej Pan Jezus nie uzdrowił?” Jestem teologiem, studiowałem 12 lat, ale nie wiedziałem, co mu odpowiedzieć. Być może Klaudia „jest taka” miedzy innymi po to, abym ja i inni, mieli okazję uczyć się wiary i miłości, służby. Trudno powiedzieć. Mamy do czynienia z osobą, czyli kimś, a nie czymś, a jak pisał Karol Wojtyła, osoba powinna być celem działań, nigdy środkiem do osiągnięcia jakiegoś celu. Stąd drugiemu człowiekowi należy się miłość rozumiana jako szacunek i życzliwość. Nie można traktować człowieka w sposób instrumentalny, „używać” go, bo to uwłacza jego godności.[1
Czasami o osobach niepełnosprawnych, które są unieruchomione przez chorobę w łóżkach, które trzeba pielęgnować, a jednocześnie mają bardzo ograniczony kontakt z otoczeniem, mówi się „roślinka”. Bardzo nie lubię tego określenia. Roślina to rzecz, stoi o kilka poziomów niżej od człowieka, a także od zwierząt w porządku stworzenia i jakiejś rozsądnej hierarchii ważności. Roślina jest rzeczą - przedmiotem, a człowiek jest osobą – podmiotem, istotą rozumną i wolną, posiadającą duszę nieśmiertelną, wrażliwość, mającą swoją niezbywalną godność z racji stworzenia na obraz i podobieństwo Boga, a także odkupienia drogocenną krwią Chrystusa. Dodatkowa godność dziecka Bożego wiąże się z faktem przyjęcia chrztu świętego.
Na koniec refleksja natury dogmatycznej, czyli dotycząca prawd wiary. Kościół opierając się na Piśmie Świętym, oraz Tradycji, naucza o tym, że Syn Boży począł się w dziewiczym łonie Maryi dzięki Duchowi Świętemu, bez udziału mężczyzny. Kościół naucza także, że Maryja jest zawsze dziewicą; przed poczęciem Jezusa, po tym wydarzeniu, ale także w trakcie Jego narodzenia i po narodzeniu. Wiemy, że po zmartwychwstaniu Pan Jezus przechodził przez zamknięte drzwi (J 20,19.26). Czegoś podobnego dokonał w dniu swoich narodzin – cudownie przeszedł przez łono Maryi nie naruszając Jej dziewictwa, ale uświęcając je. Tak uczy Kościół mówiąc o wieczystym dziewictwie Maryi (KKK 496-501). Mamy więc do czynienia z pewną tajemnicą wiary, wymagającą zaufania wobec nauczania Kościoła założonego przez Pana Jezusa. Byłem osobiście zaskoczony, gdy uczyłem się o tej prawdzie kilka lat temu. Ale tak czasami bywa. Myślę, że Pan Bóg nas zaskakuje. Zaskoczył Żydów, tym, że tak po prostu narodził się w grocie Betlejemskiej. Jako pierwsi odwiedzili Go prości pasterze. To im ukazali się Aniołowie, a nie uczonym w Piśmie. Życzę, abyśmy byli otwarci na Boże plany, jak Maryja, Józef, pasterze, mędrcy. Pozwólmy się Bogu zaskakiwać, Jego miłością.
Podsumowując, myślę, że film wart jest obejrzenia. Ukazuje wiarę Maryi, oraz zawierzenie, prostotę, pokorę Józefa. Film pokazuje także postawy wspomnianych bohaterów: miłości, odpowiedzialności, służby. To postawy, których ciągle trzeba nam się uczyć.
Piotr Chrabąszcz
[1] Por. K. Wojtyła. Miłość i odpowiedzialność, wydawnictwo Towarzystwo naukowe KUL, Lublin 2001, s. 23-30.
