Media i nowa ewangelizacja - Wychowywanie mediów

2. „Wychowywanie” środków masowego przekazu i formacja dziennikarzy

W tym momencie bardzo interesującym jest postulat Piotra Pawliny - redaktora  katolickiego radia Plus, że media a właściwie, ich twórców: dziennikarzy, redaktorów, reporterów itd., należy w pewnej mierze wychowywać. Takie bowiem będziemy mieć media, jakie je sobie wychowamy. Wychowawcami środków masowego przekazu mają być odbiorcy, którzy w coraz większym stopniu mogą na nie oddziaływać. Wspomniany autor twierdzi, i słusznie, iż w coraz  więcej programach telewizyjnych czy audycjach radiowych występuje możliwość uczestniczenia „tu i teraz” za pośrednictwem telefonu, poczty elektronicznej, czy czatu. Odbiorca, telewidz, radiosłuchacz, czytelnik ma więc możliwość twórczego oddziaływania na kształt wspomnianych audycji oraz programów. Może więc i powinien wpływać na zasadzie „wychowawczego dialogu” na oblicze mediów. Ów dialog jest nie tylko możliwy ale wręcz konieczny, dla dobra odbiorców i samych środków masowego przekazu.[1]

Nasuwa się również kolejny postulat. Pisze się o tym, że media coraz bardziej nastawione są na komercję, na zysk wiążący się z oglądalnością, co z kolei przekłada się na ilość zleceń reklamowych. Powoduje to że, np. w telewizji najwięcej jest różnych konkursów, teleturniejów, widowisk, które ogólnie można zaliczyć do kultury masowej. Media coraz mniej służą dobru publicznemu[2].  Wynika stąd potrzeba odpowiedniego przygotowania i formacji ludzi bezpośrednio zaangażowanych w tworzenie oblicza mediów: dziennikarzy, redaktorów, producentów programów i audycji, reporterów itd., a także potrzeba ewangelizacji środowisk dziennikarskich. Być może również uczelnie teologiczne, nastawione w głównej mierze na przygotowanie katechetów, mogłyby oprócz tego zająćsię kształceniem przyszłych dziennikarzy. Nawet jeżeli wiązałoby się to z koniecznością podniesienia opłaty za studia, to wydaje mi się, że warto byłoby podjąć działania w tym kierunku. Studia podyplomowe w zakresie dziennikarstwa dla wielu mogą być zbyt kosztowne.