Media i nowa ewangelizacja - Ewangelizacja i kultura
- Szczegóły
- Kategoria: Ewangelizacja
5. Ewangelizacją przez kulturę. „Władca Pierścieni” w służbie Nowej Ewangelizacji
Wspomniałem wyżej o Nowej Ewangelizacji młodych. Sądzę, że można mówić o przynajmniej dwóch sposobach, czy drogach głoszenia Dobrej Nowiny. Jedną z nich, jest pewna propozycja godziwej rozrywki, w tym rekreacji ruchowej – młodzi mają nie spożyte zasoby energii, które gdzieś muszą wyładować. Gdyby tę energię odpowiednio ukierunkować, oraz wykorzystać pewien właściwy młodzieży idealizm, to jestem przekonany, że młodzi mogli by zdziałać wiele dobrego na polu społecznym, charytatywnym, czy właśnie ewangelizacyjnym. Oczywiście nie jest to wcale łatwe, jednak takie przykłady jak spotkania młodych nad jeziorem Lednickim, czy chociażby Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, lub inicjatywa „Przystanek Jezus” pokazują, że jest to możliwe. Wracając jednak do propozycji godziwej rozrywki sądzę, że należy delikatnie i umiejętnie wskazywać młodym oraz propagować wszystko to, co dobre, wartościowe i piękne w kulturze, czyli w filmie, literaturze, muzyce, jak ma to miejsce np.: w Gościu Niedzielnym tego typu pomocy. Chciałbym zwrócić uwagę np.: na takie pozycje jak: „Mały Książę” A. de Saint-Exuperego, czy „Władca Pierścieni” J.R.R. Tolkiena. Szczególnie interesujący jest dla mnie fenomen popularności książki tego ostatniego autora, oraz filmów nakręconych na ich podstawie.
„Władca Pierścieni” napisany w latach 1936-1949[4] został uznany za „najpoczytniejszą książkę XX w.” w kilku plebiscytach ostatnich lat przeprowadzonych w Wielkiej Brytanii, a J.R.R. Tolkiena uznano za największego pisarza minionego stulecia. Autor i książka ma tysiące sympatyków i fanów na całym świecie.[5] Należy przy tym zauważyć, że czytelnikami trylogii „o Śródziemiu” byli i są bardzo różni ludzie; począwszy od oksfordzkiej inteligencji przez dzieci - kwiaty w latach sześćdziesiątych, studentów a na ortodoksyjnych katolikach skończywszy. W każdym dziesięcioleciu saga Tolkiena zdobywała coraz to nowe rzesze czytelników, którzy w ostatnim czasie weszli do Internetu zakładając setki stron i list dyskusyjnych.[6] Równocześnie książka ta ma ukryty, w zewnętrznej warstwie trudno dostrzegalny, głęboki sens religijny i katolicki zamierzony przez autora – człowieka autentycznie wierzącego. Przypuszczam, że właśnie fakt, iż na pierwszy rzut oka trudno „Władcę Pierścieni” uznać za książkę religijną, sprawia, że tak wielu i tak różnych ludzi po nią sięga, uznając ją wyłącznie za piękną i interesującą opowieść, którą też w istocie jest, choć nie tylko. Potwierdzeniem tej myśli jest sięgnięcie satanisty (!) po omawianą pozycję. Człowiek ten wyznaje, że lektura trylogii Tolkiena stała się jedną z ważniejszych przyczyn jego nawrócenia i powrotu na łono Kościoła.[7]
Sądzę, że książka jak i film warte są polecenia. Jeżeli już ktoś oglądnął film, można mu zwrócić uwagę na powieść, której ekranizacja do końca nie oddaje. Jeżeli uda się kogoś zachęcić do lektury Tolkienowskiej trylogii, to już jest dużo, nawet jeśli dana osoba nie będzie świadoma religijnego przesłania książki (może, gdyby była, nie sięgnęła by po powieść). Osobom które widziały chociażby film można zwrócić uwagę na głębszy wymiar „Władcy Pierścieni”, co może się dokonać choćby na katechezie dla szkół średnich. Myślę, że dzieło angielskiego profesora można wykorzystać w służbie ewangelizacji podobnie jak i inne pozycje literatury chrześcijańskiej. Nie byłby to zresztą pierwszy taki przypadek. Do tej pory przykładowo podczas czuwań adwentowych dla młodzieży, miały miejsce np..: „zaślubiny Małego Księcia z Apokalipsą św. Jana” oraz „Królowej śniegu” z fragmentem pierwszego listu do Koryntian.[8] Na wspomnianych czuwaniach pojawił się również „Pinokio”. Dlaczego by nie „zaślubić” – powiązać „Władcy Pierścieni” z Ewangelią,czy „Silmarillionu” tego samego autora z Księgą Rodzaju? Tym bardziej, że związek wspomnianych pozycji z księgami Biblii jest autentyczny i zamierzony przez autora.[9] O ile mi wiadomo, już powstają rekolekcje dla Dziewczęcej Służby Maryjnej pod nazwą „Kurs Baranka” oparte na części bolesnej różańca świętego oraz „Władcy Pierścieni”. To jest właśnie ta druga droga ewangelizacji obok promocji sportu, rekreacji oraz kultury chrześcijańskiej
[1] Zob. szerzej. P. Pawlina, Wychowanie chrześcijanina a media – postulat wychowawczego dialogu, w: A. Solak (red), Wychowanie chrześcijańskie, s. 119-121
[2] por. Piotr Legutko, Obywatel dziennikarz, w: Gość Niedzielny 2.03.2003 nr 9, Rok LXXX, s. 44
[3] Telewizja ta jest dostępna dla osób korzystających z podłączenia do sieci Tarnowskiej Telewizji Kablowej
[4] J.R.R. Tolkien, Władca Pierścieni. Drużyna Pierścienia, Warszawa 2002, s. 11
[5] Zob. szerzej: J. Pearce, Prawdziwy mit. Katolicyzm Władcy Pierścieni, w: Christianitas 11/12 2002, s. 29
[6] Por. S.D. Greydanus, Od książki do filmu, w: Christianitas 11/12 2002, s. 306-307
7 Zob. szerzej, A. Zub, Tolkien i – satanista, w: Christianitas 11/12, 2002, s. 95-98
8 Zob. szerzej, A. Ważny, Głębinowi ale nie denni. Rekolekcje dla młodzieży, Tarnów 2002, s.166-202
9 Zob. szerzej, S. Caldecott, Nad otchłanią ognia. Chrześcijański heroizm w Sillmarilionie i Władcy Pierścieni, w: Christianitas..., dz. cyt. s. 39-52
[8] Wspomniane inicjatywy miały miejsce w tarnowskim duszpasterstwie akademickim „Tratwa”.
- «« poprz.
- nast.
