Nowa ewangelizacja dla zniewolonych nałogami - Problem uzależnień a terapia

[1] Por. Portam Fidei, 4.

[2] Por. Ecclesia in Europa, 2.

[3] Por. S. G. Klimas, Duchowość „Koinonii św. Pawła”, stowarzyszenia życia apostolskiego, w świetle współczesnej nauki Kościoła, Kielce 2009, s. 178-199.

3. Modlitwa o uzdrowienie i uwolnienie

            W  obliczu różnych problemów, chorób i wszelakiego cierpienia jakie dotyka ludzi w wielu miejscach podejmuje się przepowiadanie prawdy o Jezusie zmartwychwstałym, który żyje, działa, uzdrawia i uwalnia również dziś podobnie jak czynił to podczas swojej publicznej posługi w I w. n.e. Ewangelizacja ta ma miejsce podczas tzw. seminariów odnowy w Duchu Św. w odnowie charyzmatycznej, podczas kursów Alfa, kursów Nowego Życia, Filipa, czy innych prowadzonych przez szkoły nowej ewangelizacji, lub rekolekcji uzdrowienia lub uwolnienia wewnętrznego prowadzonych m.in. poprzez redemptorystów[1], a także podczas tzw. Mszy Św. z modlitwą o uzdrowienie i uwolnienie, których wiele się organizuje. Uzdrowienia i uwolnienia mają miejsce także w sanktuariach. W odnowie charyzmatycznej i w ogóle w chrześcijaństwie, przyjmuje się, że można mówić o uzdrowieniu fizycznym z chorób, uzdrowieniu wewnętrznym zranionych uczuć, oraz uzdrowieniu duchowym z grzechu, lub skutków grzechów, a także uwolnieniu duchowym w przypadkach zniewolenia, nękania przez złego ducha (łącznie z przypadkami opętań, choć te zarezerwowane są dla egzorcystów) a także zniewolenia nałogami.[2]

W starożytności chrześcijańskiej, Ojcowie Kościoła w nałogowcach, konkretnie np. w alkoholikach widzieli prawdopodobnie ludzi zniewolonych przez demona, stąd odsyłano ich do egzorcystów[3]. Nie ulega wątpliwości, że w uzależnieniach oprócz wymiaru fizjologicznego, psychicznego i społecznego, o których piszą terapeuci występuje także wymiar moralny, religijny oraz duchowy. Pan Jezus nauczał „Każdy, kto popełnia grzech jest niewolnikiem grzechu (…) Jeżeli więc Syn was wyzwoli będziecie rzeczywiście wolni” (J 8,34.36). Ludzie uzależnieni np. alkoholicy trwając w czynnym stadium nałogu (tzn. kiedy piją) są nałogowymi grzesznikami, nawet jeśli niekiedy ze względu na ich zniewolenie obniża się odpowiedzialność moralną tych ludzi. Odpowiedzialność można obniżyć, ale problem pozostaje nierozwiązany nadal. Wygląda to nieco podobnie jak w przypadku osób borykających się z nałogową masturbacją. W nauczaniu Kościoła traktuje się ją jako zło, poważnie  nieuporządkowanie, ze względu na wykorzystywanie narządów płciowych poza kontekstem miłości małżeńskiej niezgodnie z ich celowością. Niemniej z powodu niedojrzałości emocjonalnej, stanów lękowych, nabytych przyzwyczajeń, czy innych czynników psychicznych lub społecznych odpowiedzialność moralna może być obniżona lub nawet zniwelowana do minimum[4].

W literaturze poświęconej tematowi uzdrowienia można spotkać następujące elementy, które powinny cechować postawę tych, którzy  proszą o uzdrowienie: uznanie własnej niemocy, słabości, korzystanie z wszelkich czynników naturalnych (np. leczenie), ufna wiara w miłosierdzie i wszechmoc Bożą, wytrwała pokorna modlitwa z poddaniem się woli Najwyższego, uznanie Jezusa jako jedynego Pana i Zbawiciela, przebaczanie, nawrócenie, adoracja Najświętszego Sakramentu i częste przystępowanie do sakramentów, modlitewna lektura Biblii, zaangażowanie we wspólnotę wiary itp. Niebezpieczeństwem w korzystaniu z tego rodzaju modlitw może być podejście magiczne, traktowanie osób posługujących charyzmatem uzdrawiania jak uzdrowicieli, swoistych bioenergoterapeutów, itp. Tymczasem charyzmatyczni kapłani, tacy jak o. E. Tardiff, o. J. Witko Ofm, o dr J. Mc Manus, ks. J. Reczek, o. dr J. M. Verlinde, czy inni, podkreślają, że to przede wszystkim zmartwychwstały, eucharystyczny Jezus jest tym, który na chwałę kochającego Boga Ojca, mocą Ducha Świętego dokonuje uzdrowienia, uwolnienia w każdej właściwie z wiarą przeżywanej Eucharystii, sakramencie pokuty, namaszczenia chorych, podczas adoracji, modlitwy wstawienniczej, itp.[5] .

Bywa jednak i tak, że „droga charyzmatyczna” choć w wielu przypadkach przynosi obfite owoce, nie zawsze pomaga w przypadku nałogów. Tym bardziej, że nie chodzi tu jedynie o zaprzestanie nałogowych praktyk. Zdarza się, że osoby uczestniczące w modlitwie o uwolnienie, czy uzdrowienie podczas Mszy św., i nie tylko, doświadczają wyzwolenia od wewnętrznego przymusu wykonywania nałogowych czynności, np. palenia, picia alkoholu, zażywania narkotyków, masturbowania się, czy oglądania pornografii, itp. Jednak uzależnienie to nie tylko nałogowe czynności, ale też pewien uzależniony sposób myślenia, wady charakteru z egocentryzmem, narcyzmem, egoizmem, pychą na czele, problemy z izolacją, relacjami, itp. Potrzeba tu głębokiej przemiany myślenia i postępowania, pracy nad sobą, którą niemal niemożliwe jest dokonać w pojedynkę. Jeśli ta przemiana nie nastąpi, może się zdarzyć, że osoba uwolniona od nałogowych zachowań, po jakimś okresie czas do nich powróci, np. pod wpływem stresu, choroby, czy jakiejś innej niekorzystnej sytuacji. Nałogowe czynność są wynikiem nie umiejętności radzenia sobie z trudnościami życiowymi i pewnym, sposobem ucieczki od rzeczywistości. Dlatego też jeśli osoba nie nauczy się rozwiązywać swoich problemów, to mimo doświadczenia łaski odstawienia czynnego nałogu, po jakimś czasie pod wpływem doznawanych niepowodzeń, może do niego wrócić. Dzieje się tak również dlatego, że ludzki mózg „niczego nie zapomina”. Dlatego człowiek może powrócić do nałogu nawet po wielu latach. Uzależnienia takie jak alkoholizm, narkomania, czy seksoholizm, a być może także i inne są chorobami chronicznymi, przewlekłymi i zasadniczo z punktu widzenia neurofizjologicznego nieuleczalnymi.[6]

Dlatego niemal niezbędna wydaje się tu pomoc odpowiedniej wspólnoty oraz swoisty program przemiany, nawrócenia. Z pewnością dużym wsparciem są różne ruchy i wspólnoty kościelne, np. odnowa charyzmatyczna, szkoły nowej ewangelizacji, ruch światło-życie, czy neokatechumenat. Niejako „specjalistyczne” wsparcie dla uzależnionych ofiarowują np. wspólnoty samopomocowe oparte o program 12 kroków przeznaczone dla osób borykających się np. z alkoholizmem, narkomanią, hazardem, czy seksoholizmem… Poza tym zdarza się także, że uczestnictwo we wspomnianej modlitwie o uzdrowienie, czy uwolnienie nie przynosi spodziewanych rezultatów... Zerwanie z nałogiem nie jest sprawą prostą i nie sprowadza się tylko do  zaprzestania nałogowych czynności, a i to nie jest takie łatwe, o czym już wspomniano.

Tak może być np. w przypadku niezwykle delikatnego zniewolenia w sferze seksualnej. Seksoholizm dotyka zarówno osoby świeckie jak i duchowne różnych wyznań, niejednokrotnie bardzo wrażliwe, religijne i zaangażowane w swoją posługę. Jest on powodem wielu niewymownych cierpień oraz zgorszenia. Nadużycia seksualne zdarzające się wśród duchownych oraz charyzmatyków szokują i bolą[7]. Warto pamiętać, że dobry Bóg udziela swych darów wybranych przez siebie ludziom, nie koniecznie ze względu na ich osobistą świętość. Przestrogą dla pełniących rożne  posługi są słowa Jezusa z ewangelii: Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. Wielu powie Mi w owym dniu: Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia? Wtedy oświadczę im: Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości! Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony. Każdego zaś, kto tych słów moich słucha, a nie wypełnia ich, można porównać z człowiekiem nierozsądnym, który dom swój zbudował na piasku. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i rzuciły się na ten dom. I runął, a upadek jego był wielki” (Mt 7,21-27).



[2] Por. K. Leśniewski, „Nie potrzebują lekarza zdrowi…” Hezychastyczna metoda uzdrawiania człowieka, Lublin 2006, s. 7-1, Z. Lityński, Uzdrowienie duchowe podstawą wszelkiego uzdrowienia, Centrum Formacji Odnowy w Duchu Świętym „Wieczernik” Magdalenka 2007, s. 4-5.

[3] Por. E. Staniek, Dobra Nowina w pogańskim świecie. Rekolekcje dla kapłanów i nie tylko, Kraków 2011, s. 215-216.

[4] Por. KKK 2352.

[5]Por. np. Miłość zwycięża wszystko. Z o. J. Witko rozmawia G. Sokołowski, Kraków 2011, s. 33-37.

[6] Por. G. G. May, Uzależnienie i łaska. Miłość, duchowość  i uwolnienie, tlum. E. Woydyłło, Poznań 1988, s. 116; T. Gorski, M. Miller, jak wytrwać w trzeźwości? Poradnik zapobiegania nawrotom choroby, Warszawa 1995, s. 30-35.

[7] Por. J. Dziedzina, Boli; w: http://info.wiara.pl/doc/1011459.Boli , 22.09.2012, g. 16.07; M. Jakimowicz, Pańska matka nie istnieje w: http://kosciol.wiara.pl/doc/1014265.Panska-matka-nie-istnieje/2, 22.09.2012, g. 16.05.