Młodzi młodym - dar abstynencji - plan katechezy
- Szczegóły
- Kategoria: Katechezy
4. Plan katechezy:
A. Wstęp- ok. 7 min.
Wprowadzenie w temat + odczytanie świadectwa
B. Rozwinięcie - ok. 31 min.
Praca z tekstami w grupach + pogadanka
C. Zakończenie - ok. 7 min.
Podsumowanie + modlitwa
5.Przebieg katechezy:
A. Wstęp
Katecheta rozpoczyna modlitwą w intencji osób zniewolonych alkoholem, współuzależnionych, dorosłych dzieci alkoholików, oraz tych, którzy dobrowolnie podejmują abstynencję od alkoholu np. w ramach Krucjaty Wyzwolenia Człowieka. Synu Boży, Ty stałeś się człowiekiem i zostałeś posłany przez Ojca, żeby głosić dobrą nowinę o zwycięstwie nad szatanem, wszystkimi grzechami, śmiercią. Jezu przyszedłeś by wyzwolić mocą Ducha zniewolonych nałogami, w tym alkoholizmem, aby wspomóc cierpiących z powodu uzależnienień innych osób… Prosimy wejrzyj na ludzką słabość, nędzę i zmiłuj się nad nami. Wspomóż też osoby podejmujące dobrowolną abstynencję… Ojcze nasz…
Następnie odczytywane jest jedno lub dwa świadectwa, o abstynencji najlepiej przez kogoś z uczniów.
1.Być wiernym podjętemu zobowiązaniu. Po raz pierwszy zdecydowałem się na roczną abstynencję od alkoholu w wieku 15 lat podczas rekolekcji oazy nowego życia. Przystąpiłem wtedy do krucjaty wyzwolenia człowieka na rok. O ile dobrze pamiętam, to wytrwałem w tym postanowieniu. Jednak w liceum podczas szkolnych wycieczek w 2 i 3 klasie sięgnąłem po alkohol. Taki był klimat tych wyjazdów, że moi koledzy pili, a ja stopniowo upodabniałem się do nich, pijąc wino, piwo, a później wódkę... Alkohol nie smakował mi i źle się po nim czułem… Jednak bardzo chciałem przynależeć do grupy, a w grupie się piło, więc ja też spożywałem alkohol i to niestety niekiedy w nadmiarze… W wieku 19 lat trafiłem na rekolekcje ewangelizacyjne Odnowy w Duchu Św. Doświadczyłem wtedy bezwarunkowej i osobistej miłości Boga, mojego Ojca, powierzyłem swoje życie Jezusowi, przyjmując Go jako jedynego Pana i Zbawiciela. Modliłem się też o napełnienie darami Ducha Św. To był moment przełomowy w moim życiu… Poznałem nowych ludzi, przystąpiłem do wspólnoty, przestałem odczuwać samotność, zrozumiałem, że nie muszę nikogo udawać, żeby być akceptowanym przez innych, gdyż dobry Bóg kocha mnie takiego, jakim jestem. Podczas kolejnych rekolekcji oazowych, podpisałem krucjatę tym razem, na całe życie… Niedługo potem wstąpiłem do zakonu i dowiedziałem się, że śluby czasowe znoszą wszelkie śluby prywatne, więc wróciłem do spożywania alkoholu w niewielkich ilościach, który pojawiał się od czasu do czasu przy okazji różnych uroczystości… Po kilku latach wystąpiłem z zakonu pragnąc założyć rodzinę… Nadal czułem się zwolniony z mojego zobowiązania do abstynencji… Spożywałem alkohol w niewielkich ilościach dla towarzystwa, choć mi nadal nie smakował i powodował, że traciłem wewnętrzny spokój i pogodę ducha… Kiedy poznałem moją obecną żonę, która podpisała krucjatę na całe życie, stopniowo docierało do mnie, że być może Pan Bóg niejako przypomina mi o moim zobowiązaniu… Wróciłem do mojej decyzji, choć nie było to łatwe, gdyż wielokrotnie byłem nagabywany i zapraszany do picia przy okazji różnych spotkań rodzinnych… W końcu powiedziałem o swoim przystąpieniu do krucjaty i od tamtej pory, przynajmniej na razie, mam spokój z namawianiem mnie do picia podczas spotkań rodzinnych… Nasze wesele też było bezalkoholowe. Chwała Panu! Por. www.ewangelianadziei.pl
