Być mężczyzną
- Szczegóły
- Kategoria: O duchowości
Jakie są trzy najważniejsze pragnienia w sercu mężczyzny? – pytał John Eldredge autor niemal kultowej książki „Dzikie serce - tęsknoty męskiej duszy”. „Stoczyć bitwę, przeżyć przygodę, uratować kobietę” – to odpowiedź wspomnianego autora.
1.„Męskie książki”
W ostatnim czasie, można stwierdzić, iż jest jakaś moda na publikacje dla mężczyzn dotyczące ich psychiki, duchowości. Wspomniany J. Eldredge napisał także „Pełnię serca, oraz „Drogę dzikiego serca”, a także tzw. „Ćwiczenia w drodze” – praktyczne poradniki do każdej z tych części dla wykorzystania indywidualnego lub w grupach mężczyzn. Inne tytuły, które w ostatnim czasie pojawiły się na rynku to: „Wrażliwy wojownik” Stu Webera, byłego komandosa, a obecnie pastora, „Tożsamość mężczyzny. Pięć kroków męskiej inicjacji”, o. Richarda Rohra - franciszkanina, „Duchowość mężczyzny” – praca zbiorowa pod redakcją ks. J Augustyna SJ, „Lew i baranek. O duchowości mężczyzny” ks. A. Rybickiego,, „Męska depresja”, czy „Być mężczyzną. Strategia duchowego rozwoju” ks. Larry’ego Richardsa. Wszystkie one traktują o psychologii mężczyzn ich potrzebach, problemach, duchowości, itp. Wśród pisarzy podejmujących tematykę męskiej duchowości znajdują się protestanci (J. Eldredge, S. Weber), jak i katolicy (o. R. Rohr, ks. J. Augustyn, ks. A. Rybicki, ks. L. Richards), są też, co mnie szczególnie cieszy, autorzy polscy (A. Rybicki, J. Augustyn) uwzględniający w jakiejś mierze polską tradycję, specyfikę, uwarunkowania historyczne, itp. Pozostali autorzy to Amerykanie…
Dodam jeszcze jeden szczegół posiadający moim zdaniem ważne znaczenie praktyczne: zauważyłem, że Amerykanie na końcu każdego rozdziału, umieszczają pytania do refleksji, lub praktyczne sugestie do wykonania ułożone w punktach. Ma to miejsce w przypadku pozycji: S. Webera („Wrażliwy wojownik”), J. Eldredge’a („Ćwiczenia w drodze”), ks. L. Richardsa („Być mężczyzną…). Podobne jest w publikacjach poświęconych męskiej seksualności („Bitwa każdego mężczyzny”, „Gdy przyzwoici mężczyźnie są kuszeni”). W ten sposób książki te znakomicie nadają się do pracy w męskich grupach. Polskim autorom, tego zmysłu praktycznego, mam wrażenie na razie jeszcze brakuje… Z tego powodu np. katolicki ruch „Mężczyźni św. Józefa” korzystał w swoich spotkaniach z „Wrażliwego wojownika” S. Webera…
2. Jeszcze o duchowości
Duchowość chrześcijańska jest jedna, wspólna dla kobiet i mężczyzn. Chodzi tu o życie w bliskości z Bogiem Trójjedynej miłości, noszenie tego życia łaski otrzymywanego po raz pierwszy na chrzcie oraz troskę o jego rozwój. C. Benke – autor „Chrześcijańskiej duchowości w zarysie”, twierdzi, że istotą chrześcijańskiego życia duchowego jest naśladowanie Chrystusa i upodabnianie się do Niego. Mam wrażenie, o ile się nie mylę, że przynajmniej w ostatnim czasie nie często się o tym pisze i mówi, niemniej dla chrześcijańskiego i katolickiego mężczyzny, podstawowym wzorcem oraz punktem odniesienia jest… Jezus Chrystus. Pamiętam pewną konsternację w wśród internautów, gdy o tym napisałem na forum jednego z portali społecznościowych. Niektórzy podawali osoby świętych (np. św. Józefa), jako rzekomo bardziej odpowiednich męskich wzorców i wcale mnie to nie dziwi. Święci mężczyźni są rzeczywiście wspaniali i mogą być świetnymi przykładami dla mężczyzn… Jest jednak tak właśnie dlatego, iż w swoim życiu upodobnili się do swojego Jedynego Mistrza – Syna Bożego, który stał się człowiekiem i był najdoskonalszym mężczyzną jaki kiedykolwiek chodził po ziemi.
3. Katolicka strategia duchowego rozwoju
Pisze też na ten temat Amerykanin, ks. Larry Richards, autor pozycji „Być mężczyzną. Strategia duchowego rozwoju”. Jest znanym i cenionym rekolekcjonistą, gospodarzem popularnej audycji radiowej, założyciel fundacji Reason for Our Hope [„Przyczyna naszej nadziei”]. Kiedy zacząłem czytać jego książkę, bardzo się ucieszyłem; oto w moje ręce wreszcie trafiła katolicka publikacja o męskiej duchowości napisana z pasją, poczuciem humoru, będąca w dużej mierze owocem osobistych doświadczeń oraz przemyśleń jej autora, jego świadectwem. Pozycja ta składa się z 10 rozdziałów oraz wstępu i zakończenia. Każdy rozdział kończy się 3 zadaniami do wykonania oraz pytaniami do zastanowienia i dyskusji. Na końcu książki, ks. Larry jeszcze raz przypomina 30 zadań do wykonania, gdyby czasem ktoś o nich zapomniał podczas lektury poszczególnych rozdziałów… W ten sposób katoliccy i chrześcijańscy mężczyźni otrzymali podręcznik do spotkań w małych grupach napisany przez katolickiego duszpasterza. Napisałem chrześcijańscy, bo skoro katolicy mogą korzystać z publikacji pastorów, (a tak się dzieje) to myślę, że również protestanci, mogą ubogacić się wydawnictwami katolickich kapłanów i teologów… Wymienię teraz tytuły poszczególnych rozdziałów: Każdy z nich rozpoczyna się słowami: Bądź mężczyzną, który: 1. skupia się na ostatecznym celu, 2. żyje jak ukochany syn, 3. który się nawraca, 4. żyje w Duchu Świętym, 5. Czerpie siłę z Boga, 6. który kocha, 7. wzrasta w mądrości, 8. żyje tak, jak został stworzony, 9. wzrasta w świętości, 10. który zmienia świat.
4. Rady kapłana
Ks. L. Richards, duszpasterz studentów, katecheta młodzieży szkół średnich, prowokuje, mobilizuje do myślenia, zaleca to co, sam praktykuje: codzienną modlitwę do Ducha Świętego, codzienną lekturę modlitewną Biblii, codzienną godzinę adoracji Najświętszego Sakramentu, codzienną Eucharystię, comiesięczną spowiedź… Brzmi to może ambitnie, ale o. Larry, gdy zadaje młodym pytanie na początku roku szkolnego o ich plany na dany rok, często słyszy w odpowiedzi: zostać mistrzami stanowymi w rozgrywkach piłki nożnej. Co zrobicie, aby to osiągnąć? Pyta dalej – będziemy codziennie trenować przez minimum godzinę, dbali o kondycję, odpowiednio się odżywiali, itp. Kiedy natomiast zadaje pytanie: a co zrobicie, aby dostać się do nieba? W katolickiej szkole zapada niezręczna, kłopotliwa cisza…
5. Duchowy przewodnik
A przecież mężczyźni są wezwani do tego, aby być duchowymi przewodnikami swoich rodzin, tymi, którzy przez własny przykład, słowo, zachętę, będą przekazywać wiarę swoim dzieciom… I teraz taka mała dygresja: wypełniony Kościół, a w nim blask fleszy aparatów, kamery wideo… Czy to może ślub? Nie, I komunia święta. Na początku Mszy, rodzice pod przewodnictwem ks. proboszcza błogosławią dzieci. Piękny zwyczaj. Dobrze by było praktykować go na co dzień: błogosławić swoje żony/ mężów, dzieci przed ułożeniem ich do snu, kreśląc np. znak krzyża na czole… Podczas wspomnianej uroczystości wszystkie posługi podczas Mszy sprawowały dzieci pierwszokomunijne. To pięknie: jednak np. chłopiec, który czytał czytanie, mylił się wielokrotnie i widać było, że w ogóle nie rozumie tego, co czyta… Gdy to obserwowałem, pomyślałem sobie: dlaczego na tym miejscu nie stoi jego tata, powinien przecież dać przykład… Nie twierdzę, że wszystkie funkcje powinni pełnić rodzice, ale gdyby przynajmniej część z nich wzięli na siebie (np. czytania, modlitwa wiernych, może psalm), to dali by swoim dzieciom wspaniały przykład i świadectwo wiary… Przecież pierwszym wzorem i punktem odniesienia dla chłopca jest jego tata, podobnie jak dla dziewczynek mama, i to on uosabia, lub winien uosabiać, autorytet, władzę, zasady, opiekować się, dając swoim dzieciom poczucie wartości oraz bezpieczeństwa… Trudno te wszystkie zadania wypełnić, jeśli mężczyzna nie oprze się mocno na Bogu, źródle Ojcostwa, życia, prawdziwej, męskiej siły…
6. Zaangażowanie społeczne
To samo dotyczy zaangażowania na rzecz wspólnego dobra, poprzez udział w życiu społecznym, czy politycznym. W Polsce w wyborach parlamentarnych uczestniczy, jeśli się nie mylę, ok. 40% uprawnionych, w prezydenckich jest nieco większa frekwencja… Gdzie są pozostali? Ponadto politykami, parlamentarzystami w większości przypadków są mężczyźni. To oni stanowią prawo, które niestety jakże często odbiega od prawa naturalnego, od dekalogu… Dopuszczalna przez prawo aborcja, zapłodnienie in vitro, w niektórych krajach legalizacja eutanazji, związków jednopłciowych… Tak dzieje się, gdy mężczyźnie nie są oparci na Bogu, gdy nie słuchają Go… O. L. Richards, twierdzi, że często ojcowie domagają się bezwzględnego posłuszeństwa od swoich dzieci, podczas, gdy sami nie chcą słuchać Ojca niebieskiego…
7. Potrzeba wsparcia
Jest to jeden z ważniejszych elementów męskiej psychiki i duchowości. Jeżeli obecnie mężczyźni często nie mogą sprostać odpowiedzialności jaka na nich spoczywa na polu rodzinnym, zawodowym, czy społecznym i politycznym, to dzieję się tak nie tylko dlatego, że panowie nie są w wystarczającym stopniu zakorzenieni w Bogu… Przyczyną jest również fakt, iż współczesnym mężczyznom, jak się wydaje, brakuje wsparcia ze strony innych mężczyzn… Chodzi o głębokie więzy przyjaźni, które pozwalają otrzymać potrzebne wsparcie w byciu wiernym Chrystusowi, swoim zasadom, wartościom, rodzinom, męskiemu powołaniu jako męża i ojca. O ile nie każdy mężczyzna jest powołany do małżeństwa, to wszyscy w jakiejś mierze zostali wezwani do ojcostwa duchowego, rozumianego jako podejmowanie odpowiedzialności za innych… Chodzi też o ewangelizację, przekazywanie Bożego życia, bycie wzorem katolika, patrioty… O potrzebie męskiego wsparcia mówi zarówno doświadczenie, jak i wszystkie przywołane przeze mnie na początku tego tekstu książki autorów katolickich i protestanckich. Z tego powodu, myślę, że pod wpływem Ducha Świętego, powstał w U.S.A protestancki ruch Promise Keepers (dotrzymujący obietnic), oraz katolickie ruchy mężczyzn św. Józefa, rycerzy Kolumba i inne. Wielu mężczyzn boryka się z różnymi nałogami: alkoholizmem, narkomanią, hazardem, uzależnieniem od pornografii, seksu (seksoholizmem). Dla tych odpowiednim wsparciem są grupy samopomocowe oparte na programie 12 kroków i 12 tradycji opracowanych po raz pierwszy przez Anonimowych Alkoholików. Istnieją też wspólnoty 12 kroków dla chrześcijan… Podsumowując, mężczyźni potrzebują z jednej strony mocnego oparcia się na Bogu, zakorzenienia w Jego Słowie, w sakramentach, zwłaszcza Eucharystii, sakramencie pokuty, naśladowania Chrystusa, doskonałego mężczyzny, po wpływem Ducha Świętego, jak i wsparcia ze strony innych mężczyzn… Jeśli będą korzystać z tych środków, jest szansa stawania się mężczyznami, którzy zmieniają siebie i świat... na lepsze...
dr Piotr Chrabąszcz
