Krok III. Uwierzyliśmy, że Syn Boży nas odkupił, że nas wyzwala i uzdrawia - Uzdrowienie

 Jezus uzdrawia

Po opuszczeniu synagogi przyszedł do domu Szymona. A wysoka gorączka trawiła teściową Szymona. I prosili Go za nią.  On stanąwszy nad nią rozkazał gorączce, i opuściła ją. Zaraz też wstała i usługiwała im. O zachodzie słońca wszyscy, którzy mieli cierpiących na rozmaite choroby, przynosili ich do Niego. On zaś na każdego z nich kładł ręce i uzdrawiał ich.  Także złe duchy wychodziły z wielu, wołając: «Ty jesteś Syn Boży!» Lecz On je gromił i nie pozwalał im mówić, ponieważ wiedziały, że On jest Mesjaszem. (Łk 4,38-41).

W przytoczonym fragmencie, Pan Jezus po dokonaniu egzorcyzmu w synagodze w Kafarnaum, udał się do domu Szymona i Andrzeja. Prawdopodobnie został przez nich zaproszony. Tam uzdrowił teściową Szymona, która cierpiała z powodu wysokiej gorączki. Podszedł do niej (osobiste, indywidualne podejście), wziął ją za rękę (zainteresowanie, dotyk, bliskość, doświadczenie miłości), podniósł ją (Jezus człowieka podnosi, przywraca mu jego godność dziecka Bożego) i przywrócił zdrowie uzdalniając do służby (por. Mk 1,31). Później Jezus uzdrawia chorych i uwalnia opętanych, których ludzie przynieśli, przyprowadzili pod drzwi domu Piotra. Jego słowo jest pełne mocy. Jezus mówi i staje się, dotyka, kładzie ręce i uzdrawia. Uzdrowienia opisane w tym wielu innych fragmentach ewangelii, dokonywały się właściwie natychmiast. Dziś szczególnym miejscem głoszenia słowa i dotyku Jezusa jest Eucharystia, gdzie Jezus do nas mówi, dotyka i uzdrawia nasze serca. Syn Boży nie przyszedł jednak po to, aby uzdrowić wszystkich ludzi z chorób fizycznych. Jego misją było uzdrowienie ludzkości z choroby duchowej grzechu pierworodnego i grzechów osobistych. One oddzielają ludzi od Ojca – źródła życia i zdrowia. Przyszedł po to, aby objawić nieskończoną, czułą miłość Ojca, by pojednać ludzkość z Ojcem i umożliwić pojednanie miedzy ludźmi. Być zdrowym, to przyjąć dar odkupienia z niewoli szatana i grzechu, przez wiarę nawrócenie i chrzest, bądź odnowienie tego sakramentu, to rozpoznawać i realizować w swoim życiu Boży plan zbawienia, który ma dla każdego z ludzi. Być zdrowym, to być uczniem Jezusa, podążać za Nim i naśladować Go, dać się prowadzić i przemieniać Duchowi Św. we wspólnocie Kościoła. Tak rozumiane uzdrowienie jest procesem, który można też zaobserwować w życiu i formacji uczniów oraz apostołów. Moment powołania, był prawdopodobnie początkiem drogi formacji, która trwała nie tyle trzy lata, ale prawdopodobnie całe ich życie. Podobnie sprawa wygląda ze zdrowieniem z uzależnień. Jest to prawdopodobnie proces trwający całe życie.