Rekolekcje 12 kroków - Krok 7
- Szczegóły
- Kategoria: Warsztaty biblijne Jezus uwalnia i uzdrawia
Krok siódmy to: „Zwróciliśmy się do Niego [Boga] w pokorze, aby usunął nasze braki.” Tu chodzi o coś innego niż w kroku trzecim. Tam powierzaliśmy się Bogu. W jakim stanie byliśmy? Najlepiej by to obrazuje syn marnotrawny. Powierzył się Ojcu taki jaki był – bosy, złachmaniony, brudny (głód, chłód, smród, nędza i ubóstwo) – to jest Krok trzeci. Ojciec zaś dał mu najpiękniejszą szatę (wcześniej pewnie zaprowadził do łazienki), sandały na nogi, pierścień na rękę – to jest krok siódmy. Czasami mówimy o pracy nad sobą. Można zostać, przy tym terminie, ale tak naprawdę to Duch Święty nad nami pracuje. Tak trzeba to wyrażenie rozumieć. Jeśli będzie inaczej, jeśli w tym momencie na powrót uwierzymy, że coś możemy, że jesteśmy silni to znowu odstawimy Boga na boczny tor a sami wrócimy do początków. No może do połowy Kroku pierwszego – będziemy mieć problem i SAMI z tym problemem będziemy się szarpać. Usuwanie braków to życie w pełni Ducha Świętego. Prosimy Boga, by był z nami zawsze, kierował nami, chronił nas. To zaproszenie Boga do prozy naszego życia. To wzięcie Boga na zakupy – trzymanie go w portfelu, to pytanie o nasze decyzje, to zaproszenie do wszystkich spraw, konfliktów, to branie Boga także do łóżka. Życie w Duchu to dziesiątki zwycięstw w ciągu dnia i dziesiątki porażek, gdy dopuszczamy do głosu starego człowieka. Po upadku jednak nie pozostajemy na ziemi – Bóg nas podnosi i idziemy dalej. Oczyszczenie to bardzo trudny proces – to pole pełne perzu. Ciągniemy małą roślinkę i nie możemy uwierzyć, że jej korzeń ciągnie się i ciągnie – jakby bez końca. Wydaje się, że pole zostało oczyszczone a tu pojawia się ciągle coś nowego. Oczyszczenie to ciągłe zmaganie się z sobą – ilekroć kupuje bułkę i twarożek farmerski – tylekroć pojawia się myśl: „dwadzieścia deko krówek, dwadzieścia deko krówek, przecież to tylko dwadzieścia deko”. Wiele razy wygrywam, wiele razy przegrywam. Gdy idę do spowiedzi – mam stałego spowiednika – mógłbym nie wyznawać grzechów, tylko mówić krótko: „to samo”. Mimo to wiem, że nie mogę się poddawać, że nie mogę rezygnować, poddawać się beznadziei. Za każdym upadkiem uczę się tego samego – nie ustanę na własnych nogach, jeśli Ty mnie nie podtrzymasz, Boże. Proces oczyszczenia wymaga zatem od nas wielkiej pokory i cierpliwości. Jasno też trzeba powiedzieć, że nigdy się nie skończy. Ten który mówi, że praca nad sobą może mieć koniec przypomina człowieka, który twierdzi, że ogródek przy domu można wypielić jednego dnia – raz na zawsze. Krok ten każe zadać nam pytanie – czy zdolny chcesz podjąć trud pracy nad sobą? I czy w tym celu gotowy jesteś poddać się woli Bożej i Bożemu prowadzeniu? Powtórzmy trzy kroki, które stały się kanwą naszych rozważań. „Wyznaliśmy Bogu, sobie i drugiemu człowiekowi istotę naszych błędów. Staliśmy się całkowicie gotowi, aby Bóg uwolnił nas od wszystkich wad charakteru. Zwróciliśmy się do Niego w pokorze, aby usunął nasze braki.”Powtórzmy także pytania, które przed nami stawia dzisiejszy dzień. Czy rozumiesz swój problem? Czy rozumiesz co się z tobą dzieje? Czy odkrywasz w sobie i usuwasz przywiązanie i tęsknotę za grzechem? Czy masz w sobie zgodę, by Bóg popracował nad tobą i ukształtował według swojej woli? Dwanaście zdań w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat wywarło ogromny wpływ na miliony ludzi na całym świecie. Bez żadnej przesady można powiedzieć, że milionom ludzi uratowały życie. Te dwanaście zdań to Dwanaście Kroków Anonimowych Alkoholików. Po małych zmianach (alkohol zastąpiliśmy naszym problemem i grzechem) Kroki stały się podstawą naszych rekolekcyjnych rozważań. Dwa poprzednie wieczory poświęcone były, mówię to teraz w ogromnym skrócie, sprawom uznania naszej bezsilności wobec grzechu, oddania tego wszystkiego Bogu i pozwolenia, by On nas zmieniał. Było to siedem pierwszych Kroków. Ostanie pięć Kroków odnoszą się do naszych relacji, do innych ludzi, oraz środków naszego duchowego wzrostu. Oto one: „8. Zrobiliśmy listę osób, które skrzywdziliśmy i staliśmy się gotowi zadośćuczynić im wszystkim. 9. Zadośćuczyniliśmy osobiście wszystkim, wobec których było to możliwe, z wyjątkiem tych przypadków, gdy zraniłoby to ich lub innych. 10. Prowadziliśmy nadal obrachunek moralny, z miejsca przyznając się do popełnianych błędów. 11. Dążyliśmy poprzez modlitwę i medytację do coraz doskonalszej więzi z Bogiem, prosząc jedynie o poznanie Jego woli wobec nas, oraz o siłę do jej spełnienia. 12. Przebudzeni duchowo w rezultacie tych Kroków, staraliśmy się nieść posłanie innym grzesznikom i ludziom z problemami, i stosować te zasady we wszystkich naszych poczynaniach.” Tak jak poprzednio, niech staną się one kanwą naszych rozważań.
