Jezus a literatura - Paulo Coehlo
- Szczegóły
- Kategoria: Poezja
2.Paulo Coehlo
Chciałbym napisać o jeszcze jednym autorze cieszącym się obecnie dużą popularnością w Polsce jak i innych krajach. Chodzi mi o brazylijskiego pisarza Paulo Coelho. Jest to utalentowany powieściopisarz, czytany chętnie przez młodzież, m.in. moich byłych uczniów z liceum. Podczas wyjazdów do Krakowa widywałem osoby czytające jego książki w pociągu, w tramwajach itp. Pozornie wydaje się, że jest to pisarz bardzo religijny, katolicki. W jego książkach są cytaty z Biblii, autor wiele pisze o wierze w Boga, o nadziei, miłości itd. Kiedy w Internecie ukazała się prezentacja książki M. Salwowskiego pt: „Paulo Coehlo duchowy mistrz czy fałszywy prorok”[6] (na okładce jest naszkicowany wilk między owcami) ukazującej prawdę o tym pisarzu, wiele osób młodych żarliwie go broniło pisząc, że przecież spotkał się z Janem Pawłem II, po jego śmierci, napisał coś w rodzaju wiersza o Papieżu. To wszystko prawda. Przeczytałem 5 książek tego autora i mogę z całą pewnością stwierdzić, iż jego światopogląd prezentowany w tych powieściach nie jest ani katolicki, ani chrześcijański. Ktoś powie: Cóż z tego? Czy ktoś kto nie jest katolikiem nie może pisać dobrych książek? Pewnie może. Tylko, że jeżeli autor zachęca czytelnika do zaprzyjaźnienia się z demonem (i nie chodzi tu o żadną przenośnię) to ja jako katecheta, teolog i chrześcijanin czuję się zaniepokojony. Sytuacja ta ma miejsce w autobiograficznej książce Coehlo, pt „Pielgrzym”. W książce tej, już na pierwszych stronach autor mówi wprost o swoich zainteresowaniach i zaangażowaniu w wiedzą tajemną, okultyzm, ezoteryzm itp. Potem proponuje czytelnikom szereg dziwnych ćwiczeń, a wśród nich ćwiczenie jak spotkać się i zaprzyjaźnić z demonem, którego nazywa posłańcem (grecki wyraz angelos od którego pochodzi słowo anioł oznacza właśnie posłańca). On – demon - rzekomo bardzo dobrze zna się na sprawach materialnych i może człowiekowi doradzić jak radzić sobie w interesach, w relacjach między ludźmi itd.[7] Autor opisuje jak sam codziennie, rozmawiał ze swoim „posłańcem” - demonem, o własnych sprawach, tak jak ktoś inny modli się do swego Anioła Stróża. Trzeba sobie jasno powiedzieć: nie ma przyjaźni z diabłem będącym wrogiem człowieka, chcącym doprowadzić go do zguby i wiecznego oddzielenia od Boga – źródła miłości i szczęścia. Jan Paweł II zawsze młodym ukazywał Osobę Chrystusa jako jedynego Mistrza i Nauczyciela oraz najlepszego Przyjaciela, który przecież jak czytamy w Ewangelii wielokrotnie wyrzucał złe duchy z opętanych.
Wiemy, że Papież całe swoje życie zawierzył Maryi – Matce Boga. Znamy Jego zawołanie Totuus Tuus – cały Twój. P. Coehlo w książce pt. „Nad brzegami rzeki Piedry usiadłam i płakałam” wkłada w usta katolickich księży, zakonników, karmelitów bosych, słowa, które mówią, że kult Najświętszej Maryi Panny - Matki Chrystusa, jest właściwie tylko przejawem prawdziwego kultu pogańskiej bogini Gaji – matki ziemi. To ona obdarowuje głównego bohatera darem uzdrawiania.[8] Można mówić tu o wielkim pomieszaniu religii chrześcijańskiej z kultami pogańskimi, co ma miejsce w ruchu New Age. Widać tutaj także kult wielkiej bogini matki, o której pisał... Dan Brown w „Kodzie Leonarda da Vinci”. Tak naprawdę, to powieści obu autorów mają wiele wspólnego. Tylko, że Brown otwarcie atakuje chrześcijaństwo, a Coehlo robi to „w białych rękawiczkach”, subtelnie i stopniowo, sącząc w umysły młodych swoje przekonania.
Umiłowany Papież Jan Paweł II zachęcał młodych do stawiania sobie wymagań, nawet, gdyby inni nie wymagali, do życia w czystości przedmałżeńskiej. P. Coehlo w książce „Weronika postanawia umrzeć”, wkłada w usta jednej z osób rzekomo znającej dobrze Pismo święte opinię według której jeżeli chodzi o sprawy seksu, współżycia, to za wyjątkiem gwałtu oraz pedofilii, wszystko jest dozwolone. Jest to nie do przyjęcia z punktu widzenia moralności chrześcijańskiej nauczanej przez Kościół i św. Jana Pawła II.
Myślę, że te przykłady wystarczą. Wszyscy, albo prawie wszyscy jako Polacy, kochamy Jana Pawła II. Jesteśmy do niego bardzo przywiązani. W 2005 r. uczyłem w IV LO w Tarnowie-Mościcach. Szkoła ta zmieniła swojego patrona z Stanisława Anioła na Jana Pawła II. Nauczyciele, ksiądz z parafii M.B Królowej wraz z uczniami IV LO przygotowali piękny, głęboko poruszający program przedstawiony w Mościckiej Fundacji Kultury, pt. „Jan Paweł II droga do świętości”. Widziałem jak reagowali i przeżywali swoją więź z Papieżem młodzi oraz nauczyciele w dniach bezpośrednio po Jego odejściu do domu Ojca. Widziałem zaczerwienione oczy od płaczu, u dziewcząt, słyszałem modlitwę i śpiew na katechezie, uczestnictwo w marszu światła w Tarnowie w kwietniu 2005 r. i w rocznicę śmierci. Czytałem wzruszający wiersz jednej z uczennic o Ojcu Świętym. To były wspaniałe przeżycia za które jestem Bogu wdzięczny. Obserwowałem także pewne zagubienie i nieumiejętność konfrontowania treści nauczania Papieskiego z treściami zawartymi w książkach Dana Browna czy Paulo Coehlo. I dlatego napisałem tę refleksję.
[1] G. Weigel, Świadek nadziei. Biografia Papieża Jana Pawła II, tłum. M. Tarnowska, J. Piątkowska inni, Kraków 2003, s. 334-335.
[2] Por. szerzej: Jan Paweł II, Wierzę w Jezusa Chrystusa Odkupiciela, Warszawa 1991, s. 322-326.
[3] Powieść ukazała się w U.S.A wiosną 2003 r.
[4] Zob. Stanowisko przewodniczącego Rady Naukowej Episkopatu Polski w sprawie powieści Kod Leonarda da Vinci, w: A. Posadzki, Harry Potter i okultyzm.„Magiczna” wyobraźnia czy realistyczna magia, Gdańsk 2006, s. 214-216. Na temat omawianej powieści zob. tamże, rozdz.: Literatura w walce z Kościołem. Prawdziwy Kod Leonarda da Vinci, czy kodowanie nieprawdy? s.133-149; a także polecam książkę A. Welborn, Zrozumieć Kod da Vinci, Radom 2004.
[5] Jan Paweł II, Ecclesia in Europa 6, Kraków 2003.
[6] Zob. M. Salwowski, Paulo Coehlo – duchowy mistrz czy fałszywy prorok? Radom 2004, wydawnictwo Polwen, informacja o książce na stronie wydawnictwa: www.polwen.pl.
[7] Por. P. Coehlo, Pielgrzym, Warszawa 2003, s. 88-93.96.
[8] Zob. P. Coehlo, Nad brzegami rzeki Piedry usiadłam i płakałam..., Warszawa 1997, s. 201-203
- «« poprz.
- nast.
