Prawda o Jezusie - Neoarianizm

 6. Tendencje neoariańskie

T. Węcławski nie jest ani pierwszym, ani prawdopodobnie niestety nie ostatnim teologiem, który neguje Bóstwo Chrystusa. W ewangelii wg św. Jana znajdują się słowa: „On (Duch Święty) zaś gdy przyjdzie przekona świat o grzechu… bo nie wierzą we Mnie” (J 16, 8-9). O tych negacjach w ramach tzw. nurtów powrotu do Jezusa historycznego w formie pierwszego, drugiego i trzeciego poszukiwania pisał już m.in. H. Seweryniak[16], H. Witczyk[17], a szerzej na ten temat można przeczytać np. w: H. Seweryniak, Tajemnica Jezusa, Warszawa 2001. Tendencje neoariańskie pojawiają się najprawdopodobniej jako jakiś skutek pewnej atmosfery niewiary i kultury nacechowanej ateizmem, agnostycyzmem, relatywizmem, subiektywizmem, indywidualizmem itp. (diagnozę sytuacji w Europie przedstawił np. Jan Paweł II w adhortacji Ecclesia in Europa, nr 7-10). Trzeba mieć świadomość, że wszyscy, w tym kapłani, teologowie także, żyjemy w pewnej kulturze cechującej się w dużej mierze zeświecczeniem, laicyzacją, nihilizmem, hedonizmem itd. O wspomnianych tendencjach neoariańskich i pomniejszaniu Osoby Syna Bożego, pisał, J. Ratzinger[18], R. Cantalamessa,(„Jezus Chrystus Święty Boga”). Zastanawiałem się czy jakimś remedium na ten stan rzeczy nie jest oparcie się na duchowości i chrystologii np. Jana Pawła II, czy J. Ratzingera - Benedykta XVI, a także powrót do medytacji Biblijnej np. na drodze lectio divina… R. Canatalamessa pisał, że wiara rodzi się z modlitwy, a nie z wiedzy. Z drugiej strony, jak pisał Jan Paweł II, teologia (w tym chrystologia z pewnością również) winny służyć wierze (CT 61).