Anonimowi Seksoholicy
- Szczegóły
- Kategoria: O uzależnieniach
1.Problem uzależnienia w sferze seksualnej
Według Amerykańskiego Towarzystwa Badań Problemów Seksualnych w U.S.A od 10% do 15% Amerykanów (ok. 25 mln) cierpi wskutek uzależnienia w sferze seksualnej (U.S.A), natomiast we Włoszech 6% mężczyzn między 20 a 45 r. (2004 r.) Chodzi o ludzi posiadających często wyższe wykształcenie, pracujących, posiadających swoje rodziny, itp. To nie jest jakiś margines społeczny, wręcz dotyczy to tzw. „normalnych ludzi”, także wierzących i zaangażowanych w różne ruchy religijne, w tym niekiedy osób duchownych (w SA są i zdrowieją duchowni).
Seksoholizm nazwa podobna do słowa alkoholizm – uzależnienie od alkoholu, seksoholizm –uzależnienie w sferze seksualnej. Choroba nieuleczalna, przewlekła, postępująca. Można zaprzestać nałogowych zachowań, ale do końca życia pozostanie się seksohilkiem (analogicznie jak w przypadku alkoholizmu). Przejawia się w nałogowych zachowaniach seksualnych, np. masturbacji, fantazjowaniu, obsesjach na punkcie osób, seksu, współżyciu przedmałżeńskim, pozamałżeńskim, zdradach, uwodzeniu, wykorzystywaniu seksualnym, w tym wykorzystywaniu nieletnich, dzieci, gwałcie, korzystaniu z pornografii, czatów erotycznych, z prostytucji, podglądaniu, ekshibicjonizmie, seksu z przedmiotami, zwierzętami, itp. Dlatego w literaturze psychologicznej można się spotkać też z pojęciem zespołu uzależnienia w sferze seksualnej, który obejmuje różne nałogowe zachowania (tzw. wzorce) (por. ksiażka psychologow z KUL-u pt. „Seks” Można spotkać także takie określenia jak np. erotomania (erotos - żądza, mania – szaleństwo) lub seksomania. W naszej wspólnocie używamy nazwy seksoholizm.
Pojęcie seksoholizmu pojawiło się także w wydanym w 2011 r. Katechizmie Kościoła Katolickiego dla Młodych „Youcat”. Występuje ono przy omawianiu V przykazania: „Nadużywanie substancji alkoholowych, nadmierne jedzenie i picie, seksoholizm, czy zamiłowanie do niebezpiecznej, szybkiej jazdy są skazą na ludzkiej godności i wolności, a tym samym są grzechem przeciwko Bogu.” (Youcat 389). We wspomnianym dokumencie napisano, m.in. iż tam, gdzie seksualność oddzielona jest od miłości i szuka się wyłącznie zaspokojenia żądz, niszczy się sens seksualnego zjednoczenia mężczyzny i kobiety. Seksualne zjednoczenie winno być najpiękniejszym wyrazem miłości rozumianej jako bezinteresowny dar z siebie. Ludzie, którzy szukają seksu bez miłości oszukują ponieważ bliskość ciał nie odpowiada bliskości ich serc. Kto nie panuje nad swoim ciałem wyrządza jemu i duszy trwałą szkodę. Seks wtedy staje się nieludzki, zostaje zdegradowany do roli używki i staje się towarem. Dopiero zobowiązująca i trwała miłość tworzy przestrzeń dla właściwie rozumianej i przezywanej seksualności (por. Youcat 403). W katechizmie dla młodych napisano, iż człowiek żyjący w nieczystości jest targany namiętnościami i zniewolony. Wspomniano także o nałogowej masturbacji oraz nierządzie, który wiąże się z kłamstwem, gwałtem i uzależnieniem (por. tamże 406, 410,411).
We wspólnocie SA mówimy, że jesteśmy uzależnieni nie tyle od konkretnych zachowań, czynności nałogowych, co od żądzy – pewnej duchowej, niepohamowanej, niszczącej siły, która popycha nas do nałogowych zachowań. W naszej wspólnocie mówi się o żądzy ciała, oczu i żądzy ego. (Por. 1 J 2,16-17). „Nie miłujcie świataani tego, co jest na świecie! Jeśli kto miłuje świat, nie ma w nim miłości Ojca. Wszystko bowiem, co jest na świecie, a więc:
pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i pycha tego życia nie pochodzi od Ojca, lecz od świata. Świat zaś przemija, a z nim jego pożądliwość; kto zaś wypełnia wolę Bożą, ten trwa na wieki”. Greckie słowo epitymia oznacza pragnienie, pożądanie, pożądliwość, żądzę. O ile każdy człowiek ma problem z pożądliwością będącą skutkiem grzechu pierworodnego, to seksoholicy mają problem z żądzą. Słowo Boże rzuca światło na problem, założyciel był pastorem. Żądza oddziela nas od Boga, siebie samych i innych ludzi. To jest choroba samotności, izolacji, potężnego egocentryzmu, indywidualizmu, jest to choroba relacji. Powodem jest fakt, że żądza nie dotyczy tylko sfery seksualnej, ale też przejawia się w wielu wadach charakteru: pysze, żądzy władzy, kontroli nad innymi, żądzy sławy, żądzy posiadania (chciwość), zazdrości, nieumiarkowaniu w jedzeniu i piciu (obżarstwie), urazach, gniewie, w lenistwie i innych wadach.
2. Wymiary seksoholizmu
W literaturze wspólnot 12 krokowych pisze się, że choroba uzależnienia, w tym seksoholizmu ma 3 wymiary:
1) Fizyczny – uzależnienie od endorfin substancji chemicznej, która jest wytwarzana w mózgu podczas kompulsywnej (dokonywanej pod wpływem wewnętrznego przymusu) aktywności seksualnej. Endorfiny posiadają skład chemiczny podobny do morfiny, ale są silniejsze. Ten wymiar nałogu wyraża się w kompulsywnych (dokonywanych pod wpływem wewnętrznego przymusu) zachowaniach nałogowych.
2) Psychiczny – natrętne, nachalne myśli o charakterze seksualnym (tzw. obsesje, stąd mowa o tzw. zaburzeniach obsesyjno-kompulsywnych), a także pewna niedojrzałość emocjonalna. Ktoś, kto w wieku kilku lub kilkunastu lat zaczyna się np. masturbować zatrzymuje się w rozwoju emocjonalnym.
3) Duchowy – jest to pewna postawa urazy, izolacji i oddzielenia od Boga, samego siebie (kontakt z własnymi emocjami) oraz innych ludzi. W tym znaczeniu seksoholizm posiada także wymiar społeczny. Konsekwencje społeczne, to np. zdrady, rozwody, rozbite rodziny, niechciane ciąże, antykoncepcja, aborcja, okresowa bądź trwała niezdolność do założenia rodziny.
3. Rozwiązanie: wspólnota SA i program 12 kroków i 12 tradycji. Już nie musisz być więcej sam!
Rozwiązaniem problemu seksoholizmu jest wspólnota Anonimowych Seksoholików działająca w oparciu o program 12 kroków i 12 tradycji AA. Program ten opracowali w latach 30 stych XX w. założyciele wspólnoty AA Bill Wilson i dr Robert Smith. Program 12 kroków AA wywodzi się od tzw. grup oksfordzkich założonych w 1920 r. przez luterańskiego pastora dra Franka Buchmanna.
W grupach oxfordzkich kładziono nacisk na tzw. 4 absoluty: 1. absolutną uczciwość, 2. czystość, 3. bezinteresowność i 4 absolutną miłość (Przekaż dalej, dz. cyt., s. 123). Pastor F. Buchmann widział swój ruch jako działalność ponadkonfesyjną, która miała prowadzić do odnowy wiary, życia religijnego i moralnego po I wojnie światowej. Podkreślał on rolę oddania się Bogu, aby otrzymać Jego przebaczenie i prowadzenie. Członkowie grupy przywiązywali wagę do zadośćuczynienia i osobistej przemiany. Teologiczna nauka opierała się na sześciu założeniach: 1. Ludzie są grzeszni, 2. Ludzie mogą się zmieniać, 3. Wyznanie grzechu jest warunkiem przemiany, 4. Przemieniony człowiek ma bezpośredni dostęp do Boga, 5. Bóg czyni cuda także dzisiaj, 6. Ci, którzy doznali przemiany, mają obowiązek prowadzić innych ku przemianie (por. Harrendorf G., H. Seekamp, R Specht-Gloor, Wreszcie żyć. 12 kroków ku pełni życia, Płock 2004, s. 177-178).
Z kolei na bazie tych założeń członkowie AA realizowali następujący program, przekazywany ustnie, również składający się z 6 punktów: 1. Przyznaliśmy, że jesteśmy pokonani, że jesteśmy bezsilni wobec alkoholu, 2. Zrobiliśmy obrachunek naszych wad lub grzechów, 3. Wyznaliśmy, lub powiedzieliśmy o naszych brakach innej osobie w zaufaniu, 4. Zadośćuczyniliśmy wszystkim, których skrzywdziliśmy przez nasze picie, 5. Staraliśmy się nieść pomoc innym alkoholikom bez żadnej myśli o nagrodzie pieniężnej lub prestiżowej, 6. Modliliśmy się do jakiegokolwiek Boga, o którym myśleliśmy, że istnieje, o siłę do przestrzegania tych przykazań.
Jak wspomniano, program ten początkowo przekazywano w postaci pewnej ustnej tradycji nowo przybyłym do AA, których członkowie tej wspólnoty aktywnie szukali, m.in. w szpitalach. Bill Wilson, czuł jednak, że być może program ten jest zbyt trudny i wymaga dalszego uszczegółowienia, niejako rozpisania na więcej etapów. Któregoś dnia usiadł i rozpisał wspomniane 6 punktów na 12 kroków. W pierwotnej wersji brzmiały one następująco: 1. Przyznaliśmy, ze jesteśmy bezsilni wobec alkoholu, że przestaliśmy kierować własnym życiem, 2. Uwierzyliśmy, że Bóg może przywrócić nam zdrowie, 3. Postanowiliśmy powierzyć naszą wolę i nasze życie opiece i kierownictwu Boga, 4. Zrobiliśmy gruntowny i odważny obrachunek moralny, 5, Wyznaliśmy sobie, Bogu i drugiemu człowiekowi istotę naszych błędów, 6. W pełni zapragnęliśmy, aby Bóg uwolnił nas od wszystkich wad charakteru, 7. Klęcząc w pokorze, zwróciliśmy się do Niego, aby usunął nasze braki – niczego nie ukrywając. 8. Zrobiliśmy pełną listę osób, które skrzywdziliśmy i staliśmy się gotowi zadośćuczynić im wszystkim, 9. Zadośćuczyniliśmy osobiście wszystkim, wobec których było to możliwe, z wyjątkiem tych przypadków, gdy zraniłoby to ich, lub innych. 10. Prowadziliśmy nadal obrachunek moralny z miejsca przyznając się do popełnianych błędów, 11. Dążyliśmy poprzez modlitwę i medytację, do coraz doskonalszej więzi z Bogiem, dążąc jedynie do poznania Jego woli wobec nas, oraz do siłę do ich spełniania. 12. Po doświadczeniu duchowym, którego doznaliśmy w rezultacie tego postępowania, staraliśmy się nieść posłanie innym, zwłaszcza alkoholikom, i stosować te zasady we wszystkich naszych poczynaniach (por. Przekaż dalej, dz. cyt., s. 213).
Natomiast wspólnotę SA założył pastor Roy K. w 1979 r. w U.S.A. Człowiek ten doświadczył obłędu seksoholizmu i bezradności wobec swoich zachowań nałogowych. Seksoholizm jest chorobą chroniczną, postępującą i nieuleczalną. Choroba Roya rozpoczęła się od samogwałtu w dzieciństwie i oglądania komiksów z kobietami w wydekoltowanych strojach. Stopniowo zaczął korzystać z pornografii od miękkiej do coraz bardziej brutalnej. Dwukrotnie był żonaty. Obie swoje żony zdradzał w różnych romansach. Później korzystał z usług prostytutek. Próbował szukać pomocy u wielu psychologów, psychoanalityków, psychiatrów i terapeutów, w terapii indywidualnej i grupowej, jednak to nie pomagało. Podczas tych terapii nie rozpoznano nawet tego, że był uzależniony w sferze seksualnej…. O swoim uzależnieniu dowiedział się z artykułu w magazynie „Time” w 1974 r.
Pomoc znalazł dopiero w AA, dzięki pracy nad 12 krokami. W 1979 r. założył wspólnotę SA.
„Anonimowi Seksoholicy są wspólnotą mężczyzn i kobiet, którzy dzielą się nawzajem doświadczeniem, siłą i nadzieją, aby rozwiązać swój wspólny problem i pomagać innym w zdrowieniu. Jedynym warunkiem uczestnictwa w SA jest pragnienie, aby zerwać z żądzą i osiągnąć seksualną trzeźwość. We wspólnocie SA nie ma żadnych obowiązkowych opłat ani składek, utrzymujemy się dzięki dobrowolnym datkom. Wspólnota SA nie jest związana z żadną sektą, wyznaniem, działalnością polityczną, organizacją ani instytucją, nie bierze też udziału w żadnych publicznych polemikach, nie popiera żadnej sprawy ani niczemu się nie przeciwstawia. Naszym podstawowym celem jest trwanie w trzeźwości i pomoc innym w jej osiągnięciu. SA to program zdrowienia utworzony na zasadach AA, odnośnie do którego w 1979r. uzyskano zgodę Anonimowych Alkoholików na wykorzystanie ich Dwunastu Kroków i Dwunastu Tradycji.”
SA nie jest jedyną wspólnotą dla uzależnionych w sferze seksualnej. Tym co ją wyróżnia jest tzw. definicja trzeźwości (czystości seksualnej) SA: można współżyć tylko w małżeństwie rozumianym jako związek 1 mężczyzny i 1 kobiety..
„Definiując trzeźwość nie mówimy o ludziach spoza SA. Możemy mówić tylko o sobie. Dla seksoholików związanych węzłem małżeńskim[1] trzeźwość oznacza powstrzymanie się od wszelkich form zachowań autoseksualnych[2] oraz seksu z kimkolwiek oprócz współmałżonka. Dla seksoholików niezwiązanych takim węzłem trzeźwość seksualna oznacza wolność od wszelkich form seksu. Dla nas wszystkich, zarówno pozostających w małżeństwie, jak i poza nim, seksualna trzeźwość obejmuje również postępujące zwycięstwo nad żądzą.”
4.Program zaczerpnięty od Anonimowych Alkoholików.
- Przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec żądzy i że przestaliśmy kierować własnym życiem. Bezsilność oznacza tu całkowitą niezdolność do tego by samemu uporać się z żądzą i zaprzestać czynności nałogowych. Bezsilność to nie bezradność, ani bezczynność. Seksoholik wie co ma robić, nie jest bezradny i jeśli chce zdrowieć, musi się zaangażować, a więc nie jest bezczynny (np. ustalenie granic, chodzenie na mityngi, praca nad programem pod kierunkiem tzw. sponsora, czyli osoby o dłuższym stażu abstynencji i bardziej zaawansowanej w pracy nad programem, czytanie literatury, itp. tzw. zestaw ratunkowy). Niekierowanie swoim życiem to utrata kontroli nad własnymi myślami, uczuciami i działaniami.
- Uwierzyliśmy, że Siła Większa od nas samych może przywrócić nam zdrowie. Chodzi o wspólnotę, gdyż nie można zdrowieć samemu, skoro to choroba samotności i izolacji, chorych relacji. Chodzi też o Boga, który jest siłą większą od naszej choroby.
- Postanowiliśmy powierzyć naszą wolę i nasze życie opiece Boga, jakkolwiek Go pojmujemy. Chodzi o decyzję podejmowaną na nowo każdego dnia. Wyraża się przez modlitwę kroku 3: „Boże ofiaruje siebie Tobie, abyś mnie uformował i uczynił ze Mną to, co będzie zgodne z Twoją wolą. Uwolnij mnie od siebie samego, abym mógł lepiej spełniać Twoją wolą. Oddal ode mnie trudności, aby zwycięstwo nad nimi mogło być świadectwem dla tych, którym pośpieszę z pomocą, czerpiąc z twej potęgi miłości i pojmowania dróg życia. Dopomóż mi abym zawsze spełniał twoją wolę.”
- Zrobiliśmy gruntowny i odważny obrachunek moralny. Chodzi o listę uraz, osób, do których żywimy niechęć, listę lęków, tego czego się wstydzimy itd.
- Wyznaliśmy Bogu, sobie i drugiemu człowiekowi istotę naszych błędów. Jest to pewnego rodzaju spowiedź. Wyznanie swoich błędów dokonuje się w obecności Boga przed drugą osobą.
- Staliśmy się całkowicie gotowi, aby Bóg uwolnił nas od wszystkich wad charakteru. Żądza przejawia się w wielu wadach: pysze, chciwości, zazdrości, lenistwie, obżarstwie, itd. Tak na prawdę to one doprowadzają seksoholika do czynności nałogowych.
- Zwróciliśmy się do Niego w pokorze, aby usunął nasze braki. Jesteśmy tak samo bezsilni wobec wad, jak i byliśmy bezsilni wobec żądzy. Dlatego w pokorze, wytrwale błagamy naszego Boga, aby usunął te wady i obdarował nas zaletami. Jednocześnie wyrzekamy się wad i prosimy o ich przeciwieństwa, pracujemy nad tym.
- Zrobiliśmy listę osób, które skrzywdziliśmy i staliśmy się gotowi zadośćuczynić im wszystkim. Kiedy ulegamy wadom, krzywdzimy innych ludzi. Dlatego potrzeba zadośćuczynienia, czyli naprawy i wynagrodzenia popełnionych błędów.
- Zadośćuczyniliśmy osobiście wszystkim, wobec których było to możliwe, z wyjątkiem tych przypadków, gdy zraniłoby to ich lub innych.
- Prowadziliśmy nadal obrachunek moralny, z miejsca przyznając się do popełnianych błędów. Jest to taki codzienny rachunek sumienia.
- Dążyliśmy poprzez modlitwę i medytację do coraz doskonalszej więzi z Bogiem, jakkolwiek Go pojmujemy, prosząc jedynie o poznanie Jego woli wobec nas oraz o siłę do jej spełnienia. Jest to praktyczna realizacja kroku 3.
- Przebudzeni duchowo dzięki tym krokom, staraliśmy się nieść posłanie innym seksoholikom i stosować te zasady we wszystkich naszych poczynaniach. Chodzi o dzielnie się swoim doświadczeniem zdrowienia i pomaganie innym.
SA w Polsce: ok. 200 członków, spotkania większych miastach: Warszawa, Kraków, Rzeszów, Katowice, Wrocław, Lublin, Poznań, Łódź, Olsztyn, Białystok, Częstochowa, Olsztyn, Piła. W Polsce wspólnota istnieje od ok. 2004 Wraszawa, Kraków 2007/2008. Obecnie w Krakowie liczy ok. 30 uczestników, 8 spotkań przy parafiach. Współpracują z licheńskim centrum pomocy rodzinie i uzależnionym. Uczestniczą w ogólnopolskich spotkaniach trzeźwościowych. www.sa.org.pl.
