Droga lectio divina

  • Drukuj

Lectio divina to inaczej Boże czytanie, lub duchowe, modlitewne czytanie Słowa Bożego. Duchowość Izraela była oparta na słowie Bożym, wypowiadanym, słuchanym, rozważanym, przechowywanym w sercach, zapamiętywanym, przekazywanym z pokolenia na pokolenie, spisanym, czytanym, szeptanym, itp.

Izraelici modlili się na głos recytując szema Izrael: „Słuchaj Izraelu! Pan jest naszym Bogiem, Pan jeden”[1], lub psalmy, hymny, śpiewając pieśni itp. Jezus także modlił się na głos, np. podczas kuszenia na pustyni[2], gdy po powrocie siedemdziesięciu dwóch uczniów po wykonaniu misji, powiedział: „Wysławiam Cię Ojcze, Panie nieba i ziemi, że ukryłeś to przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś tym, którzy są jak małe dzieci. Tak Ojcze, gdyż tak się tobie podobało. Mój Ojciec przekazał mi wszystko i nikt nie wie, kim jest Syn, tylko Ojciec i ani kim jest Ojciec tylko Syn i ten, komu syn zechce objawić”[3]. Jezus modlił się też na głos przed rozmnożeniem chleba[4], zanim wskrzesił Łazarza; „Wówczas Jezus wzniósł oczy w górę i zaczął się modlić: Dziękuję Ci, Ojcze, że Mnie wysłuchałeś. Ja wiedziałem, że zawsze Mnie wysłuchujesz. Powiedziałem to jednak ze względu na otaczających Mnie ludzi, aby uwierzyli, że Ty Mnie posłałeś[5], w ogrodzie oliwnym po ostatniej wieczerzy „Ojcze, jeśli chcesz zabierz ten kielich ode Mnie. Ale nie moja wola, lecz twoja niech się dzieje[6], psalmami, np. Ps 22, gdy umierał na krzyżu itp.[7] Jego uczniowie, zwłaszcza Żydzi, modlili się w podobny sposób.

 W tradycji lectio divina wyróżnia się następujące etapy, inaczej kroki: lectio, meditatio, oratio, contemplatio, action. 1. lectio – polega na uważnej wielokrotnej lekturze wybranego tekstu biblijnego, oraz tekstów paralelnych. W tej metodzie przyjmuje się, że Biblia najlepiej tłumaczy samą siebie, Słowo Boże wyjaśniane jest przez Słowo Boże. Generalnie chodzi o odpowiedź na pytanie: co mówi tekst natchniony? Chodzi o przekaz obiektywny, zamierzony przez autora. Z tego powodu na tym etapie warto też uwzględnić kontekst czytanego fragmentu, sięgnąć do objaśnień, słowników, komentarzy egzegetycznych, map, nauczania Kościoła itp. W lectio idzie o to, aby odnaleźć werset będący swoistym fundamentem tekstu, jego podstawowym obiektywnym przesłaniem, na którym jest niejako zbudowany. Etap „lectio” dobrze jest odprawić przed snem, oraz rano po przebudzeniu, tak aby święty tekst kończył i rozpoczynał nasz dzień. Sugeruje się także, aby Słowo Boże czytać szeptem, lub na głos tak, aby można je było usłyszeć. Podczas liturgii słowa lud Boży ma możliwość uważnego słuchania tekstów natchnionych.

 W pokonywaniu rozproszeń, lenistwa itp., pomaga także przepisywanie fragmentów Biblii. W średniowieczu pierwszą księgą, którą przepisywał mnich było właśnie Pismo św. Warto także czytać słowo ołówkiem w ręku, podkreślać, wybrane słowa, fragmenty, robić notatki itp.[8] 2. Meditatio – polega na rozważaniu, co Bóg w tekście natchnionym mówi do mnie i o mnie. Słowo Boże stanowi swoiste lustro, w którym można zobaczyć swoje życie.[9]W historiach bohaterów Biblijnych Starego i Nowego Testamentu, np. Adama i Ewy, Noego, Abrahama, Izaaka, Jakuba, Judyty, Estery, uczniów Jezusa, itp., można dostrzec ich wiarę, zaufanie i wielkoduszne posłuszeństwo Stwórcy, ale też wątpliwości, wahania, słabości, upadki, grzechy. Można zobaczyć ich wielkość i heroiczność, ale też niewierność, nędzę, zdradę, itp. Słowo Boże objawia prawdę o miłującym Bogu Stwórcy, Ojcu, wyzwolicielu, odkupicielu, uświęcicielu, bogatym w łaskę i miłosierdzie, zawsze wiernym danemu słowu. Słowo też odsłania prawdę o człowieku stworzonym na obraz i podobieństwo Trójcy Świętej jako mężczyzna i kobieta, o jego wielkiej godności, ale też o ranie grzechu pierworodnego, niewierności i grzeszności. Bóg jest zawsze aktywnie obecny w historiach postaci biblijnych, ale też w historii życia modlącego się Słowem Bożym. W meditatio chodzi o wykonanie swoistej pracy pszczoły; tj. zbierania, zgłębiania, przyjmowania i zachowywania słowa przeznaczonego dla mnie, o konfrontację tego, co mówi słowo z moim życiem.[10]


3. Oratio – to modlitwa do której nas porusza, inspiruje Słowo. Może to być dziękczynienie, przeproszenie, prośba, lub uwielbienie. Chodzi o modlitwę, która rodzi się pod wpływem czytania, rozważania, swoistego rozmyślania nad Słowem Bożym. Słowo to niejako rezonuje w sercu człowieka w postaci modlitwy. W NT przykładem takiej modlitwy jest Maryja, która rozważała, zachowywała Słowo w sercu, choć nie zawsze jej rozumiała, np. słowo otrzymane za pośrednictwem anioła Gabriela[11], słowa pasterzy[12], Jezusa gdy pozostał bez jej wiedzy w świątyni[13]. Słowo anioła zrodziło w niej pieśń uwielbienia, magnificat, która wyśpiewała podczas spotkania z Elżbietą.[14] Podobnie Zachariasz przez dziewięć miesięcy ciąży, miał możność rozważania w milczeniu (gdyż zaniemówił) słów anioła, związanych z cudownym poczęciem i powołaniem jego syna Jana Chrzciciela.[15] Kiedy wreszcie odzyskał mowę podczas obrzezania Jana, wyśpiewał Bogu chwałę w hymnie benedictus, do dziś używanym w liturgii godzin.[16] Również kantyk Symeona jest przykładem modlitwy zrodzonej pod wpływem doświadczenia wypełnienia Bożej obietnicy.[17] Kantyk ten podobnie jak benedictus i magnificat, znalazł stałe miejsce w liturgii godzin.

            W oratio możemy posługiwać się psalmami. Przykładem takiej modlitwy jest Dawid, któremu przypisuje się autorstwo Ps 51. Jest on modlitwą skruchy, po tym jak prorok Natan skonfrontował grzech cudzołóstwa i zabójstwa, którego dopuścił się król Dawid z Bożym słowem.[18] Psalmy mogą być wykorzystywane do wszystkich rodzajów modlitwy, skruchy, prośby, dziękczynienia i uwielbienia, a co za tym idzie również można modlić się liturgią godzin. Szczytem oratio jest liturgia słowa podczas Eucharystii, gdzie sam Chrystus podobnie jak uczniom idącym do Emaus, wyjaśnia nam pisma i łamie dla nas chleb.[19] Oczywiście może tu też wykorzystać modlitwę różańcową, która łączy rozpamiętywanie tajemnic zbawczych z życia Chrystusa i Maryi z modlitwą ustną. Podobnie można też korzystać z różnych litanii, czy rozważania drogi krzyżowej lub drogi światła.[20]

 4. Contemplatio to modlitwa adoracji, trwania przed Panem, wpatrywania się w Jego oblicze. Cała droga lectio divina prowadzi do zjednoczenia z Trójcą św. z Bogiem Ojcem przez Jezusa w Duchu św. w wierze, nadziei i miłości. Contemplacja jest zasadniczo darem Ducha Św., na który człowiek może się otwierać poprzez poszczególne etapy lectio; uważne czytanie, rozważanie, medytację, zbieranie, zgłębianie, zachowywanie słowa, modlitwę. Jest taki moment podczas uwielbiania Chrystusa, że w którymś momencie brakuje słów. Wtedy człowiek zaczyna modlić się językami, lub milknie, trwa w ciszy. Podobnie, gdy ktoś „pracuje” wielokrotnie czytając i rozważając słowo, szeptając je, podkreślając, przepisując. Niekiedy może przyjść taki etap, chwila, gdy niejako usłyszy w sercu, doświadczy, że już dosyć, wystarczy tej pracy, może spokojnie odpocząć, usiąść u stóp Pana i po prostu trwać przed Nim. Być może jest to doświadczenie podobne do tego, gdy Maria siedziała u stóp Jezusa przysłuchując się Jego mowie i sprawiając Mu tym radość.[21] 

 

 

 



[1] Pwt, 6,5.

[2] Zob. Mt 4,4.7.10.

[3] Łk 10,21-22.

[4] Według relacji Mateusza była to modlitwa uwielbienia (Mt 14,19).

[5] J 11,41-42.

[6] Łk 22,42.

[7] Por. Mt 27,46.

[8] Por. K. Wons, Uwierzyć Jezusowi. Rekolekcje ze św. Markiem opatrzone wprowadzeniem do dynamiki lectio divina, Kraków 2012, s. 13-24.

[9] Por. Jk 1,23-24.

[10] Por. K. Wons, Uwierzyć Jezusowi , dz. cyt., s. 24-36; K. Wons, Przewodnik po rekolekcjach lecio divina. Treść-Dynamika-Program, Zeszyt 1, Kraków 2014, s. 67-71.

[11] Por. Łk 1,28-38.

[12] Por. Łk 2,19.

[13] Por. Łk 2,51.

[14] Por. Łk 1,46-55.

[15] Por. Łk 1,5-25.

[16] Por. Łk 1,57-79.

[17] Por. Łk 2,25-32.

[18] Zob. 2 Sm 12,1-12.

[19] Por. Łk 24,13-35. Szerzej zob. K. Wons, Powrót do życia. Słuchanie Słowa-towarzyszenie duchowe-uzdrowienie serca, Kraków 2012.

[20] Por. K. Wons, Uwierzyć Jezusowi, dz. cyt., s. 36-48; P. Łabuda, Od przyjścia do odejścia Pana. Lectio divina, Tarnów 2013, s. 9-13.

[21] Por. Łk 10,28-42. Zob. szerzej: K. Wons, Życie duchowe i codzienność. Marta, Maria… i ja, Lectio divina do Łk 10, 38-42, Kraków 2008.