Sesje i rekolekcje lectio divina
- Szczegóły
- Kategoria: Rekolekcje biblijne
Lectio divina jest nie tylko jakąś metodą modlitwy Słowem, ale pewnym stylem życia. Jak podkreśla ks. dr K. Wons, chodzi o sposób życia przeznaczony dla wszystkich stanów w Kościele, dla każdego katolika także świeckiego, żyjącego w rodzinie, a nie tylko dla osób konsekrowanych, czy kapłanów.
Celem jest niejako życie w rytmie Słowa na co dzień, a nie tylko uczestnictwo w sesjach, czy rekolekcjach.[1] Właśnie wspomniane sesje trwające od piątku do niedzieli, rekolekcje pięciodniowe (wprowadzające) lub ośmiodniowe, mają prowadzić do życia słowem Bożym każdego dnia, do podejmowania decyzji życiowych inspirowanych słowem Bożym.[2] Zarówno sesje jak i rekolekcje odbywają się pełnym milczeniu, w klimacie pustyni z indywidualnym kierownictwem duchowym. Jest to wyjątkowy czas poświęcony na trwanie przed Panem w modlitwie Słowem Bożym, na adoracji, uczestnicząc w codziennej Eucharystii. W CFD salwatorianów na kolejne etapy modlitwy, tj. lectio, meditatio, oratio, poświęca się po godzinie czasu na każdy z nich, a na contemplatio 45 min.[3]
Modlitwa i medytacja to 11 krok w programie 12 kroków. Uczestnictwo w sesjach i rekolekcjach lectio divina daje znakomitą okazję do nauki modlitwy, medytacji, realizowania tego kroku w duchu chrześcijańskim w sposób pogłębiony.
Program rekolekcji pochodzi od ks. kard. C. Martiniego. Opracował on drogę formacji ucznia Jezusa do dojrzałości chrześcijańskiej w oparciu o cztery ewangelie w kolejności ich powstania. Są więc rekolekcje ze św. Markiem, św. Mateuszem, św. Łukaszem i św. Janem. Następnie są tzw. „pogłębienia”, czyli lectio divina ze św. Piotrem, według czterech ewangelii, rekolekcje ze św. Piotrem, droga Dziejów Apostolskich, lectio divina ze św. Pawłem, itp. Każdy etap to ośmiodniowe rekolekcje, które powinny być odprawiane co roku (czyli z roczną przerwą pomiędzy poszczególnymi etapami).[4] Do każdego etapu został opracowany podręcznik służący pomocą zarówno prowadzącemu rekolekcje, jak i rekolektantowi.[5]
Pierwszy etap, to ewangelia wg św. Marka, w której człowiek doświadcza spotkania z Jezusem, zafascynowania Nim, Jego Osobą, nauką, cudami itp.[6] Jezus powołuje uczniów, z których wybiera dwunastu apostołów.[7] Każdy człowiek jest wezwany by być uczniem Chrystusa, słuchać Jego słowa, wypełniać je w swoim życiu, naśladując swego Mistrza. To powołanie dotyczy zwłaszcza ochrzczonych. W sytuacji ludzi, którzy przyjęli chrzest w dzieciństwie, chodzi o ponowne odkrycie tego sakramentu, odnawianie go, świadomy wybór Jezusa, jako jedynego Nauczyciela życia, Pana i Zbawcę. Uczestnik rekolekcji wezwany jest by podobnie jak uczniowie w Ewangelii, stanąć po stronie Jezusa i towarzyszyć Mu dokądkolwiek się uda. Droga ucznia nie jest wolna od wątpliwości, gdy pojawiają się trudności, wewnętrznych napięć wobec przeszkód, konfliktów, kryzysów itp. Jezus miał przeciwników, był fałszywie oskarżany o to, że jest szalony, nie przestrzega szabatu, prawa, a nawet, że jest opętany.[8] Swoich uczniów trzykrotnie uprzedzał, że zostanie odrzucony, osądzony, skazany, zabity i ze zmartwychwstanie. Wobec tych faktów uczniowie doświadczyli swoich słabości, rozczarowań, tego, że Mistrz nie spełnił ich oczekiwań na karierę polityczną u Jego boku. Wielokrotnie nie rozumieli Jezusa, doświadczali wewnętrznego zamętu, rywalizacji między sobą, a nawet odejścia od Jezusa, opuszczenia Go, zaparcia się i zdrady. Kiedy Jezus zostaje aresztowany, uczniowie opuszczają Go i uciekają. Ulegają rozproszeniu. Bez Mistrza tracą swoją tożsamość. Zmartwychwstanie Jezusa otwiera nowy początek relacji z Nim.[9]
Opisana w ewangelii dynamika relacji ucznia z Jezusem, ucznia, który doświadcza różnych zawirowań, wątpliwości, rozterek i kryzysów, wydaje się w dużej mierze odzwierciedlać życie chrześcijanina uwikłanego w nałóg lub różne uzależnienia. Ktoś taki niejednokrotnie ma silne pragnienie podążania za Jezusem i naśladowania Go, wypełniania Jego woli. Jednak zniewolenie nałogiem, zwłaszcza rozwijającym się, staje się powiększającą kulą u nogi, która zdecydowanie spowalnia jego kroki. W czynnej fazie uzależnienia człowiek coraz mniej staje się zdolny do życia wymaganiami ewangelii, według Bożych przykazań. Niekiedy dochodzi nawet do porzucenia praktykowania wiary i odejścia od Boga. Dzieje się tak tym bardziej, że uzależnionemu może wydawać się, że Bóg milczy i nie odpowiada na Jego błagalną modlitwę o ratunek. Jednak modlitwa i sakramenty nie działają automatycznie ani magicznie. Oszołomiony czynnym nałogiem człowiek, nie zawsze zdaje sobie z tego sprawę. Dopiero uwolnienie od czynnego nałogu, które zawsze jest darem miłosiernego Jezusa, umożliwia pójście za Nim. Jak wspomniałem to uwolnienie może dokonać się np. poprzez udział w ruchach samopomocowych, przez terapię uzależnień, lub zaangażowanie religijne. Bóg jest całkowicie wolny w swoim działaniu i nie jest skrępowany, żadnym z wymienionych sposobów. Wiatr Ducha Świętego wieje, gdzie chce.[10]
Drugi etap na drodze ośmiodniowych rekolekcji lectio divina, to rekolekcje ze św. Mateuszem. Mateusz był celnikiem, a więc człowiekiem pobierającym podatki dla Rzymian okupujących Palestynę, która od 63 r. przed Chr. stała się prowincją rzymską. Jako celnik był uważany za grzesznika, zdrajcę, kolaboranta, zdziercę, złodzieja i oszusta. Rzeczywiście zdarzało się, że celnicy wymuszali podatki, pobierali też więcej niż im wyznaczono. Jednym z powodów mogły być ich niskie zarobki. W każdym razie Jezus okazuje mu swoje miłosierdzie, gdyż nie przyszedł powoływać, tych, którzy uważali się za sprawiedliwych, ale grzeszników. Syn Boży powołał Mateusza, aby był Jego uczniem, więcej, apostołem i ewangelistą.[11] Skoro Ojciec wybrał kogoś takiego, to znaczy, że nikt nie jest u Niego przekreślony i każdy ma szansę nawrócenia i odegrania swojej roli w dziejach zbawienia. Ludzie uzależnieni również. Ewangelia Mateusza była skierowana do chrześcijan nawróconych z judaizmu, którzy niedawno przyjęli chrzest i są na początku drogi wiary w Jezusa.
Dlatego bywa nazywana „ewangelią katechetów”, ponieważ zawiera uporządkowany materiał przeznaczony do nauczania. Uczeń wezwany jest do codziennego podejmowania krzyża i naśladowania Chrystusa.[12]
Chrześcijanie, katolicy także ci, zaangażowani we wspólnoty odnowy Kościoła, a także osoby duchowne i konsekrowane, które cierpią wskutek różnych uzależnień, mogą być wezwani do przyjmowania swego krzyża[13] i podążania drogą 12 kroków za Jezusem we wspólnotach samopomocowych.[14] Skłonność do uzależnienia, pozostaje nawet wiele lat po odstawieniu nałogowych zachowań, właściwe do końca życia, ze względu na fizjologiczny, psychiczny i duchowy wymiar uzależnień. Chodzi o pewien uzależniony sposób myślenia, przeżywania i postępowania utrwalony w mózgu, który niczego „nie zapomina”. Dlatego uzależnienia takie jak nikotynizm, alkoholizm, narkomania, seksoholizm prawdopodobnie inne, są chorobami nieuleczalnymi.[15] Jednak, jak się wydaje, w swoim niezgłębionym miłosierdziu Ojciec wzbudził wspólnoty 12 – krokowe, gdzie nałogowcy mogą uczyć się od innych swoich braci bardziej doświadczonych w odstawieniu czynnego nałogu, otwierania się i współpracy z łaską Ducha Św. Ponadto pojawiły się w USA, na zachodzie Europy, a także w Polsce chrześcijańskie wspólnoty 12 kroków.[16]
Mateusz w swojej ewangelii chciał przekazać, że w Chrystusie wypełniły się zapowiedzi proroków.[17] Ukazywał też Jezusa jako nowego Mojżesza, dlatego jego ewangelia przedstawia pięć wielkich mów[18] w nawiązaniu do pięcioksięgu przypisywanego w tradycji żydowskiej Mojżeszowi. Mojżesz wywiódł naród wybrany z niewoli faraona w Egipcie przez Morze Czerwone i pustynię do ziemi obiecanej. Z kolei Syn Boży, nowy Mojżesz, wyprowadził ludzkość z niewoli szatana, grzechu i śmierci przez swoją mękę, śmierć, zmartwychwstanie, wody chrztu do wolności dzieci Bożych. Jezus wyrywa również dzisiaj z niewoli diabła swoje dzieci zniewolone nałogami.
Kolejny, trzeci etap to rekolekcje ze św. Łukaszem. Był on z pochodzenia Grekiem,z wykształcenia prawdopodobnie lekarzem, towarzyszem wypraw misyjnych i współpracownikiem św. Pawła. Łukasz jest w sposób najpełniejszy historykiem we współczesnym rozumieniu tego słowa. Ukazuje tzw. „ewangelię dzieciństwa” opisując wydarzenia zwiastowania Zachariaszowi, zwiastowanie Maryi, nawiedzenie św. Elżbiety, narodziny Jana, Jezusa, obrzezanie, ofiarowanie i znalezienie Go w świątyni.[19] Ukazuje Jezusa łagodnego, miłosiernego i rozmodlonego. Przypowieści o zagubionej owcy, drahmie, miłosiernym Ojcu[20], samarytaninie wzruszającym się na widok pobitego i porzuconego człowieka, udzielającego mu pomocy[21], mogą stanowić przedmiot medytacji służącej uzdrawianiu obrazu Boga. Obraz ten z różnych powodów, np. na skutek trudnych doświadczeń z dzieciństwa, pozostaje niejednokrotnie zniekształcony w świadomości ludzi zranionych na skutek swojego lub czyjegoś nałogu, np. alkoholizmu jednego lub obojga rodziców, przemocy, wykorzystania seksualnego itp. Jezus w ewangelii w redakcji wg św. Łukasza przedstawiony jest jako jedyny i najlepszy terapeuta, lekarz serc, dusz i ciał ludzkich. On jest Tym, który opatruje rany złamanych serc, uwalnia więźniów, przywraca wzrok niewidomym, słuch głuchym, a zdolność mówienia niemym. Wyzwala z więzów izolacji, samotności, itd.
Ewangelia wg św. Łukasza bywa nazywana ewangelią teologów, doktorów i ewangelizatorów. Jest skierowana w głównej mierze do chrześcijan na wróconych z pogaństwa. Teologiem wg ewangelisty jest ten, kto potrafi rozpoznawać na co dzień obecność i działanie Boga, kto słucha słowa, rozważa je, rozpamiętuje, zachowuje w swoim sercu i jest mu posłuszny, żyje nim. Chodzi też o dostrzeganie obecności i zaangażowania miłującego Stwórcy w dziejach świata, narodu, swojej osobistej historii życia a także niesienie dobrej nowiny innym.[22] Dlatego doskonałym wzorem takiej postawy jest Maryja, zasłuchana w słowo, pełna łaski, pokorna służebnica Pańska. Owocem Jej posłuszeństwa słowu anioła, jest to, że stała się Matką Słowa Wcielonego.[23]
Autor natchniony z upodobaniem podkreśla, że Ojciec w swoim niezgłębionym miłosierdziu działa, zbawia tu i teraz, „dzisiaj”. Wystraszeni pasterze usłyszeli od aniołów: Oto bowiem ogłaszam wam, wielką radość (…) dziś w mieście Dawida, narodził się wam Zbawiciel, który jest Chrystusem, Panem”.[24] Podobnie mieszkańcy Nazaretu, którzy słuchali Jezusa z niedowierzaniem, usłyszeli w synagodze słowa: „Dziś wypełniło się słowo, które usłyszeliście”.[25] Zdzierca, oszust znienawidzony przez mieszkańców Jerycha – Zacheusz – usłyszał słowa: „Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu, gdyż i ten człowiek jest synem Abrahama. Syn człowieczy przecież przyszedł szukać i zbawić, to co zginęło”.[26] Najbardziej wstrząsające wydają się być słowa skierowane do skazańca, złoczyńcy, być może zbrodniarza umierającego na krzyżu obok Chrystusa: „Zapewniam cię: Dzisiaj ze mną będziesz w raju.”[27]
We wspólnotach 12 krokowych podkreśla się, że uzależniony ma wyrzec się czynnego nałogu, np. alkoholu, narkotyków, hazardu, żądzy, itp. tylko przez jeden dzień na raz. Stąd niekiedy mówi się o programie 24 godzin. Kiedy ten okres wydaje się zbyt długi, dzieli się go na mniejsze odcinki, np. dzień i noc, lub nawet na godziny, minuty. Z Bożą pomocą i dzięki Jego łasce, należy wytrwać dzisiaj, teraz, przez najbliższą minutę, kwadrans, godzinę, itp.[28] Trochę przypomina to ewangeliczną maksymę: „każdy dzień ma dosyć swoich kłopotów”.[29] W każdym razie, uzależniony jest wezwany, by każdego dnia, uznawać swoją bezsilność wobec nałogu, robić to, co do niego należy, ufać Bogu, powierzać Mu swoją wolę i życie (czyli stosować kroki 1-3), a także z wiarą szukać i odnajdywać Bożą obecność w nieraz zagmatwanej i dramatycznej historii swego życia.
Czwarty etap formacji ucznia do dojrzałej relacji z Jezusem, to wg kard. C. M. Martiniego, lectio divina ze św. Janem, umiłowanym uczniem Pana. Jan jest bratem Jakuba, zanim został uczniem Chrystusa, był razem z Andrzejem, bratem Szymona uczniem Jana Chrzciciela.[30] Należał obok Piotra i Jakuba, do trzech najbliższych uczniów Syna Bożego. Z tego powodu był świadkiem m.in. wskrzeszenia córki Jaira[31], przemienienia na górze Tabor[32], krwawego potu i dramatycznej modlitwy Jezusa w ogrodzie oliwnym.[33] Podczas ostatniej wieczerzy, spoczywał na piersi Mistrza[34], towarzyszył Mu podczas procesu żydowskiego[35] i jako jedyny trwał przy Nim pod krzyżem. Jemu Syn Boży powierzył Maryję za Matkę w testamencie krzyża.[36] Jan jako pierwszy z uczniów dotarł do pustego grobu w poranek zmartwychwstania, ujrzał i uwierzył.[37] Oprócz ewangelii, jest autorem trzech listów oraz apokalipsy. Bywa nazywany mistykiem, czyli kimś zjednoczonym z Panem więzią głębokiej przyjaźni przez wiarę, nadzieję i miłość. Jan ukazuje Jezusa, który jest barankiem Bożym gładzącym grzechy świata.[38] Jest to o tyle istotne, że uzależniony jest nie tylko człowiekiem chorym, ale też często nałogowym grzesznikiem. Jezus przemienia wodę w wino na weselu w Kanie[39], a więc jest Bogiem dyskretnie troszczącym się także o prozaiczne, materialne potrzeby ludzi, jest hojny, przynosi radość, prawdziwe szczęście, życie w obfitości. Chrystusa zostaje też ukazany jako dobry Pasterz, który troszczy się o powierzone owce i oddaje dobrowolnie za nie życie, jako jedyna brama owiec,[40] jedyna droga do Ojca, Prawda, życie. Kto Jego zobaczył, poznał, zobaczył poznał też i Ojca.[41] Jest to o tyle ważne, iż w programie 12 kroków, w literaturze wspólnot samopomocowych, piszę się o „Bogu jakkolwiek go pojmujemy”, co właściwie oznacza zupełną dowolność w rozumieniu Stwórcy.[42] Syn Boży daje wolność, niemniej Pismo św. nie przedstawia dowolności w pojmowaniu Boga. On jest Tym, który stopniowo się objawia, przez swoje słowa i czyny zapisane w Biblii, jako jedyny prawdziwy, wszechmocny, wszechobecny i odwieczny Stwórca, Pan, Prawodawca, Ojciec, Oblubieniec, Przyjaciel itp. Najpełniej objawia się, czyli daje się poznać przez swojego Jedynego Syna, Słowo, które było u Boga, było Bogiem i stało się ciałem, zamieszkało wśród ludzi.[43] Jezus jest źródłem wody żywej, który może ugasić, zaspokoić wszelkie pragnienia, głody ludzkiego serca.[44] Może je nakarmić, nasycić ponieważ jest chlebem żywym, który zstąpił z nieba, Jego ciało jest prawdziwym pokarmem, a krew prawdziwym napojem na życie wieczne. Każdy, kto spotyka się z Nim w chrzcie, spowiedzi, Eucharystii i innych sakramentach, ma życie wieczne.[45]
Uzależnieni, niejednokrotnie noszą w sobie głęboki głód, pragnienie życia duchowego, który niejednokrotnie nie może dojść do głosu na skutek uwikłania w czynny nałóg. Po odstawieniu nałogowych zachowań, niejednokrotnie, wspomniane pragnienie, pustka dają znać o sobie. Dlatego ludzie Ci też są powołani do świętości, życia duchowego, kontemplacyjnego, w czym może im pomoc modlitwa słowem Bożym oraz udział w sesjach i rekolekcjach lectio divina.
Na koniec praktyczna uwaga. Członkowie grup samopomocowych niejednokrotnie wspierają się poprzez częste kontakty telefoniczne. Dzielą się wtedy tym, co przeżywają, oraz swoimi pokusami, obsesjami, swoją słabością. Właściwie powierzają Bogu swoje sprawy w obecności brata ze wspólnoty. Niejednokrotnie takie rozmowy kończą się wspólną modlitwą.[46] Tymczasem sesje i rekolekcje lectio divina, czy rekolekcje ignacjańskie odbywają się w klimacie pustyni, ciszy, pełnego milczenia (za wyjątkiem kilku godzin w dniu przyjazdu i wyjazdu). Uczestnicy mają mieć telefony całkowicie wyłączone i schowane, nie powinni z nich nie korzystać, dotyczy to także opcji budzenia w telefonach (uczestnicy powinni mieć swoje budziki). Jak to pogodzić z potrzebą wsparcia przez kontakt telefoniczny np. ze sponsorem? Kiedyś pewien mężczyzna, członek wspólnoty 12 – krokowej, wyjechał na 8 – dniowe rekolekcje lectio divina, z zamiarem podporządkowania się regulaminowi i nie korzystania z telefonu. Podczas pierwszej rozmowy z kierownikiem duchowym, podzielił się swoją sytuacją osoby uzależnionej. Kapłan, o dr. K. Bieliński, powiedział mu, że jeśli ktoś chory przyjeżdża na rekolekcje, to w czasie ich trwania, nie odstawia leków, a w każdym razie nie powinien tego robić. W ten sposób pozwolił temu uzależnionemu mężczyźnie, w sposób dyskretny, tak aby nie przeszkadzać pozostałym uczestnikom, korzystać z telefonicznego wsparcia. Mężczyzna skorzystał z tego zezwolenia, sam też zrozumiał po raz kolejny, że jest mu ono nie zbędne, nawet podczas takich rekolekcji. Od tamtego czasu, jeszcze kilkakrotnie uczestniczył w rekolekcjach lectio divina i w porozumieniu z kierownikami duchowymi, dyskretnie, tak by nie budzić czyjegoś zgorszenia, dzwonił do swoich braci ze wspólnoty, korzystając z ich pomocy. W ten sposób nie narażał swojej trzeźwości na szwank i niejako, nie wystawiał Boga na próbę. Znane są jednak też takie przypadki, gdy uczestniczy wspólnot samopomocowych zachowują pełne milczenie np. podczas rekolekcji ignacjańskich. Tak więc wydaje się, że jest tu potrzebne indywidualne rozeznanie.
[1] Por. K. Wons, Jak żyć Słowem Bożym na co dzień?, Kraków 2010, s. 7-9.
[2] Zob. K. Wons, Sens życia. Powołanie i wybór. Lectio divina do Mk 10,17-22, Kraków 2011, s. 7-8.
[3] Por. P. Ślęczka, Życiowe wybory. Lectio divina z Jakubem, synem Izaaka, Kraków 2013, s. 153-154.
[4] Zob. K. Wons, Przewodnik po rekolekcjach lectio divina. Zeszyt 1, dz. cyt., s. 79-83.
[5] Zob. K. Wons, Uwierzyć Jezusowi. Rekolekcje ze św. Markiem, dz. cyt.; K. Wons, Powierzyć się Jezusowi. Rekolekcje ze św. Mateuszem, Kraków 2012; K. Wons, Pogłebić wiarę w Jezusa. Rokolekcje ze św. Łukaszem, Kraków 2012; K. Wons, Trwać w Jezusie. Rokolekcje ze św. Janem, Kraków 2012; K. Wons, Ty wiesz, że Cię kocham. Rekolekcje ze św. Piotrem. Cztery ewangelie, Kraków 2012; K. Wons, Skała. Rekolekcje ze św. Piotrem. Droga Dziejów Apostolskich, Kraków 2012; K. Wons, Umiłowany. Rokolekcje z umiłowanym uczniem, Kraków 2015.
[6] Por. Mk 1,16-20.
[7] Por. Mk 3,13-19.
[8] Por. Mk 2,18-3,6.20-30.
[9] Por. K. Wons, Uwierzyć Jezusowi, dz. cyt., s. 59-70; K. Wons, Przewodnik po rekolekcjach lectio divina. Zeszyt 1, dz. cyt., s. 83-85.
[10] Por. J 3,8.
[11] Por. Mk 2,13-17; Mt 9,9-13; Łk 5,27-32.
[12] Por. K. Wons, Przewodnik po rekolekcjach lectio divina. Zeszyt 1, dz. cyt., s. 86.
[13] Por. Mt 16,24-28.
[14] Doświadczenie pokazuje, że zarówno zaangażowani, chrześcijanie, katolicy, liderzy wspólnot, duchowni itp. mogą cierpieć i niejednokrotnie cierpią z powodu nałogów, np. nikotynizmu, alkoholizmu, hazardu, seksoholizmu itp. Zdarza się, że osoby te uczestniczą we wspólnotach samopomocowych i zdrowieją z uzależnień. Wymaga to sporej pokory oraz wytrwałości. Chodzi o to by dać się poprowadzić komuś bardziej doświadczonemu w zdrowieniu z uzależnienia i pracy nad programem 12 kroków (tzw. sponsorowi), który nie koniecznie musi mieć przygotowanie teologiczne, czy być gorliwym katolikiem. Nie jest to łatwe dla liderów, pasterzy przyzwyczajonych do przewodzenia, nauczania, doradzania, bycia w centrum uwagi, itp. Niemniej doświadczenie pokazuje, że zdrowienie duchownych i zakonników we wspomnianych wspólnotach jest możliwe. Jeśli wytrwają na drodze programu 12 kroków, mogą swoje doświadczenie zdrowienia z nałogu wspaniale wykorzystać w pracy ewangelizacyjnej i duszpasterskiej.
[15] Por. G. May, Uzależnienie i łaska, Miłość, duchowość, uwolnienie, przeł. E. Woydyłło, Poznań 1988, s. 116-117.
[16] Por. http://www.12krokow.com.pl/wspolnota-12-krokow.html, 20.09.2016, g. 13.00.
[17] Por. np. Mt 1,1-16; 22-23; 2,5-6. 15.17.23, itd.
[18] Chodzi o: 1. mowę programową, tzw. kazanie na górze Mt 5-7, 2. mowę misyjną Mt 10, 3. zbiór przypowieści o tajemnicy królestwa Mt 13, 4. mowę eklezjalną Mt 18 i 5. mowę eschatologiczna, Mt 24-25.
[19] Zob. Łk 1-2.
[20] Zob. Łk 15.
[21][21] Zob. Łk 10,25-37.
[22] Por. K. Wons, Przewodnik po rekolekcjach lectio divina. Zeszyt 1, dz. cyt., s. 88-89.
[23] Por. Łk 1,26-38.
[24] Łk 2,11.
[25] Łk 4,21.
[26] Łk 19,9.
[27] Łk 23,43.
[28] Por. np. Anonimowi Seksoholicy, dz. cyt., s. 117-118.
[29] Mt 6,34.
[30] Zob. J 1,35-51.
[31] Zob. Mk 5,21-43; Mt 9,18-26; Łk 8,40-46.
[32] Por. Mk 9,2-13; Mt 17,1-13; Łk 9,28-36.
[33] Por. Mk 9,32-42; Mt 26,36-46; Łk 22,39-46.
[34] Por. J 13,21-24.
[35] Por. J 18,15.
[36] Por. J 19,25-27.
[37] Por. J 20, 1-10.
[38] Por. J 1,29.
[39] Por. J 2,1-12.
[40] Por. J 10, 1-21.
[41] Por. J 14,1-11.
[42] Por. np. Dwanaście kroków i dwanaście tradycji, Warszawa 2006, s. 36-42, 96-105.
[43] Por. J 1,1-18.
[44] Por. J 7, 37-39.
[45] Por. J 6.
[46] Por. Anonimowi Seksoholicy, dz. cyt. s. 92-95.
