Sesje i rekolekcje lectio divina - Ewangelia wg św. Marka

Pierwszy etap, to ewangelia wg św. Marka, w której człowiek doświadcza spotkania z Jezusem, zafascynowania Nim, Jego Osobą, nauką, cudami itp.[6] Jezus powołuje uczniów, z których wybiera dwunastu apostołów.[7] Każdy człowiek jest wezwany by być uczniem Chrystusa, słuchać Jego słowa, wypełniać je w swoim życiu, naśladując swego Mistrza. To powołanie dotyczy zwłaszcza ochrzczonych. W sytuacji ludzi, którzy przyjęli chrzest w dzieciństwie, chodzi o ponowne odkrycie tego sakramentu, odnawianie go, świadomy wybór Jezusa, jako jedynego Nauczyciela życia, Pana i Zbawcę. Uczestnik rekolekcji wezwany jest by podobnie jak uczniowie w Ewangelii, stanąć po stronie Jezusa i towarzyszyć Mu dokądkolwiek się uda. Droga ucznia nie jest wolna od wątpliwości, gdy pojawiają się trudności, wewnętrznych napięć wobec przeszkód, konfliktów, kryzysów itp. Jezus miał przeciwników, był fałszywie oskarżany o to, że jest szalony, nie przestrzega szabatu, prawa, a nawet, że jest opętany.[8] Swoich uczniów trzykrotnie uprzedzał, że zostanie odrzucony, osądzony, skazany, zabity i ze zmartwychwstanie. Wobec tych faktów uczniowie doświadczyli swoich słabości, rozczarowań, tego, że Mistrz nie spełnił ich oczekiwań na karierę polityczną u Jego boku. Wielokrotnie nie rozumieli Jezusa, doświadczali wewnętrznego zamętu, rywalizacji między sobą, a nawet odejścia od Jezusa, opuszczenia Go, zaparcia się i zdrady. Kiedy Jezus zostaje aresztowany, uczniowie opuszczają Go i uciekają. Ulegają rozproszeniu. Bez Mistrza tracą swoją tożsamość. Zmartwychwstanie Jezusa otwiera nowy początek relacji z Nim.[9]

Opisana w ewangelii dynamika relacji ucznia z Jezusem, ucznia, który doświadcza różnych zawirowań, wątpliwości, rozterek i kryzysów, wydaje się w dużej mierze odzwierciedlać życie chrześcijanina uwikłanego w nałóg lub różne uzależnienia. Ktoś taki niejednokrotnie ma silne pragnienie podążania za Jezusem i naśladowania Go, wypełniania Jego woli. Jednak zniewolenie nałogiem, zwłaszcza rozwijającym się, staje się powiększającą kulą u nogi, która zdecydowanie spowalnia jego kroki. W czynnej fazie uzależnienia człowiek coraz mniej staje się zdolny do życia wymaganiami ewangelii, według Bożych przykazań. Niekiedy dochodzi nawet do porzucenia praktykowania wiary i odejścia od Boga. Dzieje się tak tym bardziej, że uzależnionemu może wydawać się, że Bóg milczy i nie odpowiada na Jego błagalną modlitwę o ratunek. Jednak modlitwa i sakramenty nie działają automatycznie ani magicznie. Oszołomiony czynnym nałogiem człowiek, nie zawsze zdaje sobie z tego sprawę. Dopiero uwolnienie od czynnego nałogu, które zawsze jest darem miłosiernego Jezusa, umożliwia pójście za Nim. Jak wspomniałem to uwolnienie może dokonać się np. poprzez udział w ruchach samopomocowych, przez terapię uzależnień, lub zaangażowanie religijne. Bóg jest całkowicie wolny w swoim działaniu i nie jest skrępowany, żadnym z wymienionych sposobów. Wiatr Ducha Świętego wieje, gdzie chce.[10]