Nadzieja Wielkiej Soboty

  • Drukuj

W Wielką Sobotę właściwie na zewnątrz nic się nie dzieje… Ciało Syna Bożego spoczywa w grobie… Natomiast Jego dusza zstępuje do otchłani by wyprowadzić stamtąd dusze wszystkich sprawiedliwych do Nieba… Ten dzień nie ma nawet swojej liturgii, gdyż liturgia odprawiana w Wielką Sobotę wieczorem jest już liturgią z Niedzieli Zmartwychwstania.

 

Wielka Sobota obejmuje wydarzenia od złożenia ciała Jezusa w grobie Józefa z Arymatei (Łk 23,50-56), do chwalebnego zmartwychwstania w nocy z soboty na niedzielę, a właściwie licząc według żydowskiego sposobu czasu, w niedzielę, która rozpoczynała się po zachodzie słońca w sobotę. To dlatego liturgia odprawiana w wielko-sobotni wieczór jest już liturgią z niedzieli Zmartwychwstania i powinna się rozpoczynać po zapadnięciu zmroku.

 


 

1.Zstąpienie do otchłani

W Wielką Sobotę, jak wspomniałem, ciało Jezusa pozostaje w grobie, a Jego dusza zstępuje do otchłani (inaczej szeolu, krainy umarłych) i uwalnia wszystkie dusze ludzi, którzy starali się dobrze żyć na ziemi, postępując według Bożego prawa, modląc się, żałując za grzechy, czyniąc dobro itp. Nie mogli oni jednak cieszyć się oglądaniem Najwyższego twarzą w twarz, ponieważ grzech pierworodny i grzechy osobiste, oddzielały ich od Niego. Pan Jezus wyprowadził te dusze do Nieba. Było ono niejako „zamknięte”, z powodu grzechu pierwszych ludzi, który spowodował zerwanie życiodajnej więzi z miłującym Stwórcą i oddzielenie ich od Niego, zarówno za życia jak i po śmierci. Dusze ludzi bogobojnych, z jednej strony nie cierpiały mąk rozpaczy wiecznego oddzielenia od Boga, będących udziałem tych, którzy za życia definitywnie odrzucili miłość i prawa Trójjedynego, ale z drugiej strony, nie mogły radować się przebywaniem z Nim w Niebie.

 Dotykamy tu prawdy wiary zawartej w starożytnym Symbolu Apostolskim („Wierzę w Boga Ojca wszechmogącego…) wyrażonej słowami mówiącymi o tym, żeChrystus umęczon pod Ponckim Piłatem, ukrzyżowan, umarł i pogrzebią, zstąpił do piekieł…” (łac. descendit ad inferos). Łacińskie słowo inferos znaczy tyle co zmarli. Dla Żydów nie istniał podział na niebo, czyściec i piekło, lecz wierzyli oni w tzw. szeol, czyli krainę umarłych, gdzie trafiały po śmierci dusze wszystkich ludzi bez względu na sposób postępowania za życia. Nie oznacza to jednak, że ich los był identyczny, o czym świadczy np. przypowieść Jezusa o bogaczu cierpiącym w otchłani i Łazarzu odpoczywającym na „łonie Abrahama” (Łk 16,22-26; Katechizm Kościoła Katolickiego - KKK 633).

Tak więc Kościół Katolicki na podstawie Pisma Świętego nauczał i naucza, że Jezus nie zstąpił do piekła, aby wyzwolić potępionych, ani żeby zlikwidować piekło potępionych, ale by wyzwolić sprawiedliwych, którzy Go poprzedzili (Synod Rzymski (754 r.), Benedykt XII, Klemens VI; KKK 633).  Chodzi z jednej strony, o to, że piekło ma charakter definitywny - kary wiecznej, będącej skutkiem odrzucenia Bożego miłosierdzia przez ludzi zatwardziałych w grzechach. Z drugiej strony idzie o to, że nie można sobie zapracować na niebo przez własne wysiłki i starania. Gdyby tak było, to wcielenie, a zwłaszcza ogromne cierpienie, męka oraz śmierć Syna Bożego, byłyby niepotrzebne. Nikt nie może sam, o własnych siłach siebie wybawić od skutków grzechu pierworodnego jakim jest zraniona ludzka natura, skłonność do zła wyrażona poprzez potrójną pożądliwość ciała, oczu i pychę (por. 1 J 2,16). Nikt też sam nie może sobie ofiarować nowego życia w łasce, które jest darem Ducha Świętego wysłużonym przez śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa. Podobne rozumienie tej tajemnicy zawarł Jana Paweł II w swoich katechezach środowych poświęconych komentarzowi wyznania wiary.

 Zatrzymałem się nad tym dłużej, gdyż jednej strony artykuł o zstąpieniu Syna Bożego do „piekieł:” jest nie zrozumiany, lub nie właściwie rozumiany i wyjaśniany. Te niewłaściwe interpretacje pojawiają się także wśród teologów katolickich i to będących duchownymi. Piszę o tym, ponieważ się z taką błędną interpretacją spotkałem w katolickim czasopiśmie, czy książce napisanej przez katolickiego teologa.

 Z drugiej strony Niebo wydaje się niekiedy nagrodą która „należy” się za dobre sprawowanie, dobre uczynki, postępowanie według przykazań… Tak jakbyśmy mogli sami o własnych siłach bez wydatnej pomocy łaski Bożej, się zbawić. Chodzi tu o działanie Boże, które jest podstawą naszego usprawiedliwienia, a nie jedynie jakimś dodatkiem do naszych wysiłków…

Piszę o tym, gdyż właśnie dar nowego życia otrzymywany na chrzcie, umacniany w sakramencie bierzmowania oraz Eucharystii jest treścią Wielkanocnej liturgii odprawianej w wielkosobotni wieczór.

 


 

2. Poświęcenie pokarmów

W ciągu dnia wierni nawiedzają kościoły, w celu poświęceni pokarmów. W polskiej tradycji jest to bardzo utrwalony zwyczaj. Święta kojarzą się z biesiadowaniem, a wcześniej dobrze byłoby poświecić żywność. Niemniej ten zwyczaj posiada także swoją teologiczną treść. Św. Paweł pisał: „Czy jecie czy pijecie, czy cokolwiek innego czynicie, wszystko na chwałę Bożą czyńcie” (1 Kor 31,10).  Zgodnie powyższymi słowami, całe życie, które stanowi dar od Boga winno być przeżywane w łączności z Nim i na Jego chwałę… Chodzi tu także o zwykłe, codzienne prozaiczne czynności, obowiązki, z których przecież niejako utkana jest nasza egzystęncja. W tym sensie poświęcenie pokarmów może być okazją do dziękczynienia Stwórcy i Odkupicielowi za jego dary, do nawiedzenia Najświętszego Sakramentu, ewentualnie spowiedzi, a także dzielenia się z potrzebującymi. W wielu parafiach wystawiany jest kosz, w którym  wierni mogą zostawiać produkty żywnościowe dla ubogich…

Przyniesione do poświecenia pokarmy mają też swoja symbolikę: chleb ma odniesienie do Eucharystii, jajka są znakiem nowego życia, wędliny wskazują na baranka, który zresztą też znajduje się wśród pokarmów. On zaś symbolizuje Chrystusa – zwycięskiego Baranka paschalnego. Radość towarzysząca „święconce” jest jakąś zapowiedzią radości wielkanocnej…

 3.Liturgia światła

Wieczorem odbywa się już liturgia Wielkiej Niedzieli Zmartwychwstania. Składa się ona z liturgii światła, liturgii słowa, liturgii chrzcielnej i liturgii eucharystycznej. W liturgii światła poświęca się ogień jako symbol Bożego światłą, które tryumfuje nad ciemnościami grzechu. Podobnie następuje poświecenie paschału oznaczającego Chrystusa, będącego alfą i omegą, początkiem i kresem dziejów zbawienia. Wbijane gwoździe symbolizuję, te, którymi zostało przebite ciało Odkupiciela…


4. Liturgia słowa

Na początku niej ma miejsce śpiew uroczystego starożytnego hymnu, tzw. exultetu. Jest to orędzie wielkanocne, w którym dokonuje się uwielbienia Wszechmocnego, za cudowne dzieło odkupienia dokonane w noc zmartwychwstania…

W liturgii słowa występuje aż 9 czytań! 7 ze Starego Testamentu, jedno z listu do Rzymian oraz Ewangelia o zmartwychwstaniu. W praktyce czytania ze ST, często ogranicza się do 4. Miedzy nimi śpiewa się psalmy. Podczas czytań wspomina się prawie całą historię zbawienia: tajemnicę stworzenia, wydarzenia wystawienia Abrahama na próbę (Izaak jest typem Chrystusa). Jak pisał Jana Paweł II w tryptyku rzymskim, Bóg oszczędził syna Abrahama, natomiast własnego, poświęcił dla naszego odkupienia… Następnie mamy ocalenie Narodu Wybranego i jego przejście przez Morze Czerwone. Wydarzenie to interpretowane zostało jako zapowiedź chrztu… W pozostałych czytaniach rozważamy tajemnicę zapowiedzi i realizacji nowego przymierza zawartego przez Jezusa z Ojcem w Duchu Świętym, misteria odkupienia i uświęcenia. Odczytanie ewangelii poprzedza uroczysty śpiew alleluja.

 5.Liturgia chrzcielna

W Wielką Sobotę odnawiamy przyrzeczenia chrzcielne, jako wyraz naszej przynależności do Trójcy Świętej. W starożytności chrześcijańskiej, Wielki Post służył przygotowaniu katechumenów do sakramentów chrztu, bierzmowania i Eucharystii. Udzielano ich właśnie w Wielką Sobotę. Obecnie, gdy chrzci się dzieci w wieku niemowlęcym, podczas liturgii poświęca się wodę oraz następuje wspomniane odnowienie przyrzeczeń składanych podczas tego sakramentu.

Następnie mamy liturgię Eucharystii i komunię świętą. Na zakończenie liturgii często ma miejsce uroczysta procesja rezurekcyjna wokół Kościoła. Jest ona logicznym dopełnieniem świętowania zmartwychwstania Chrystusa. Przesuwanie jej ze „względów duszpasterskich” na godziny ranne, może powodować pewną sprzeczność. Z jednej strony w liturgii świętuje się już zmartwychwstanie Chrystusa, a z drugiej po jej zakończeniu adoruje się nadal Pana Jezusa w „grobie” jakby nie zmartwychwstał…  Przy rozdzieleniu procesji rezurekcyjnej od liturgii sprawowanej w Wielką Sobotę, taka sytuacja wydaje mi się nie trudna do uniknięcia, choć być może jest to możliwe…

Kiedy Pan Jezus zmartwychwstał? W Nocy, nikt nie wie dokładnie kiedy, nikt też nie był świadkiem zmartwychwstania. Dlatego w nocy odbywa się liturgia Niedzieli zmartwychwstania. W tę niedzielę rozpoczyna się oktawa i okres wielkanocny. Wszystkim czytającym ten tekst, życzę pokoju serca, pogody ducha, radości i nadziei od zmartwychwstałego Chrystusa. Szczęść Boże!