Jak radzić sobie z lękiem – spotkania ze Zmartwychwstałym - str 2

 

4. Generalnie strach ma nas chronić przed realnym zagrożeniem. Problemem jest patologiczny, czyli nieuzasadniony racjonalnie lęk, a nie strach jako taki. Aby pomóc sobie w sytuacji lękowej, można np. stosować ćwiczenia fizyczne i ruch, np. bieganie, głębokie oddechy, dbać o bliskie relacje, abyśmy mieli z kim porozmawiać i mieli kogo poprosić o pomoc. Gdy np. grozi nam jedynka z matematyki, warto poprosić kogoś kompetentnego o pomoc. Gdy nie radzimy sobie z lękami i przerastają nas, można rozważyć skorzystanie z pomocy psychoterapeutycznej, lub psychiatrycznej (leczenie lekami – farmakoterapia). Człowiek wierzący może oczywiście sięgnąć po pomoc Siły Większej od niego, czyli Boga, przez modlitwę np. tzw. akty strzeliste, np. Panie ratuj! Jezus ufam tobie! Dzięki Ci Panie, przepraszam Cie Jezu itp., modlitwę koronką do miłosierdzia Bożego, różańcową, biblijną, rozmowę ze spowiednikiem, kierownikiem, czy doradca duchowym, korzystanie z sakramentów, adoracji, rekolekcje (również w Internecie) itp.

5. Lęk a wiara. Człowiek żyje w  wymiarze fizycznym, psychicznym, społecznym i duchowym. Psychologowie zazwyczaj nie uwzględniają w terapii wymiaru duchowego, chyba, że są to psychologowie chrześcijańscy. Pytanie, które może być dla nas ważne, to czy wiara w Boga, bliska relacja z Nim ma jakiś wpływ na przeżywanie sytuacji zagrożenia?  W Biblii, lęk, zwłaszcza lęk przed Bogiem, pojawia się po grzechu pierworodnym, gdy pierwsi ludzie ukrywają się przed Stwórcą, który ich szuka (Rdz 3,8-10). Jednocześnie w Piśmie św. Bóg wielokrotnie kieruje do ludzi słowa: „Nie bój się”, „nie lękaj się”. Podobno w biblii jest takich zwrotów 365, jakby na każdy dzień roku. Słowa „nie bój się”, „nie bójcie się” usłyszał np. Zachariasz od anioła w świątyni, Maryja w Nazarecie podczas zwiastowania, pasterze od aniołów w Betlejem, kobiety od zmartwychwstałego Jezusa, uczniowie na jeziorze od Jezusa kroczącego po falach, itp. 

6. W ewangeliach możemy przeczytać, że uczniowie Jezusa doświadczyli zagrożenia życia.  Np. podczas sztormu na jeziorze, gdy płynęli łodzią, a Jezus spał z tył łódki, sytuacja była naprawdę poważna, wręcz dramatyczna. Fale uderzały o łódź, miotały nią, a ona nabierała wody. Uczniowie, choć byli doświadczonym  rybakami, nie potrafili sobie poradzić z tą ekstremalnie trudną dla niech sytuacją. Bali się o swoje życie. Kiedy zdesperowani obudzili Jezusa, Ten uciszył burzę jednym zdaniem „Milcz, ucisz się! A ich zapytał: Czemu się boicie? Wciąż jeszcze nie wierzycie?”(Mk 4,35-41). Ten fragment ma pokazać, że Jezus jest prawdziwym Synem Bożym, równym w godności Bogu Ojcu i Duchowi Św. Ma władzę nad naturą, żywiołami, chorobami. Panuje nad wszystkim, choć nie od razu, natychmiast reaguje, wtedy i tak jakbyśmy chcieli. Innym razem, gdy uczniowie nocą wiosłowali pod wiatr przeprawiając się na drugą stronę jeziora, zobaczyli Jezusa idącego po wodzie. Wcześniej po cudownym rozmnożeniu chleba polecił im przepłynąć na drugi brzeg, sam natomiast pozostał, aby się modlić. Gdy szedł po falach jeziora, uczniowie nie rozpoznali Go. Myśleli, że to zjawa i zaczęli krzyczeć. To nie był strach przed realnym zagrożeniem, lecz lęk przed czymś, kimś nieznanym, niejasnym. Uczniowie pomylili się, nie rozpoznali Jezusa. On uspokoił ich słowami: „Uspokójcie się, odwagi, Ja jestem, nie bójcie się” (Mk 6,50).  Jezus jest księciem pokoju i przynosi pokój do serc i umysłów uczniów zarówno w sytuacji realnego zagrożenia (wtedy też ich ratuje), jak i w sytuacji paniki (wtedy ich uspokaja). Podobnie czyni z nami, albo może uczynić z nami, jeśli Mu na to pozwolimy, jeśli Mu uwierzymy, zawierzymy, zaufamy, pokornie poprosimy o pomoc.

7. Warto w swoim  domu, w pokoju mieć swój „kącik duchowości” miejsce wyciszenia, modlitwy, czytania Pisma św., lektury religijnej, gdzie możemy się spotkać z Jezusem na modlitwie np. różańcowej, koronką do miłosierdzia Bożego, adoracji on line (np. www.adoracja.net).