Wielki Czwartek - Umycie nóg
- Szczegóły
- Kategoria: Rok liturgiczny
Umycie nóg
Wtedy też Jezus, przepasał się prześcieradłem umył apostołom nogi, ustanawiając nowe przykazanie miłości (por. J 13,1-20; 15,17). Warto podkreślić, że w czasach Jezusa, gdy ludzie chodzili w sandałach,, gdy odwiedzali kogoś, to niewolnik obmywał gościowi stopy, dla odświeżenia. Syn Boży uczynił to samo wobec apostołów, w tym Judasza… Później wyjaśniając ten gest, powiedział, że Jego uczniowie, powinni podobnie ofiarnie, bezinteresownie służyć innym z pokorą, prostotą, mądrą miłością…
„A kiedy im umył nogi, przywdział szaty i znów zajął miejsce przy stole, rzekł do nich: «Czy rozumiecie, co wam uczyniłem? Wy Mnie nazywacie "Nauczycielem" i "Panem" i dobrze mówicie, bo nim jestem. Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi. Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Sługa nie jest większy od swego pana ani wysłannik od tego, który go posłał. Wiedząc to będziecie błogosławieni, gdy według tego będziecie postępować” (J 13,12-15).
Na pamiątkę tych wydarzeń, w wielu kościołach i klasztorach proboszczowie i przeorowie, podczas Mszy Świętej Wieczerzy Pańskiej umywają stopy 12 mężczyznom.
Proces przed Sanhedrynem
Po wieczerzy Pan Jezus modlił się w ogrodzie oliwnym z apostołami przed swoją męką (por. np. Łk 22,39-46). Tam został aresztowany przez straż świątynną oraz oddział rzymskich żołnierzy (por. J 18,1-11). W nocy odbył się nad Nim sąd przed sanhedrynem (Wysoką Radą żydowską) pod przewodnictwem arcykapłanów Annasza i Kajfasza (por. J 18,15-27). Wyrok śmierci był z góry ukartowany przez kapłanów, uczonych w piśmie i faryzeuszy prawdopodobnie z powodu zazdrości o autorytet i popularność rabbiego z Nazaretu wśród ludzi (por. Mk 15,10). Członkowie Wysokiej Rady twierdzili, że popularność Jezusa jest niebezpieczna, może doprowadzić do rozruchów i zbrojnej interwencji Rzymian (por. J 11,45-57). Z wspominanych powodów skazano Jezusa na śmierć. Bezpośrednim pretekstem było oskarżenie Go o bluźnierstwo, czyli podawanie się za Syna Bożego równego Najwyższemu Bogu (por. Mk 15,53-65). Pan Jezus był dwukrotnie przesłuchiwany, najpierw w nocy przez Annaszem, a rankiem wyrok został zatwierdzony przez „legalnie” zwołana radę pod przewodnictwem Kajfasza (według prawa żydowskiego nocne posiedzenie było niejako nielegalne).
Mimo całego spisku na życie Jezusa, chciałbym podkreślić, fakt, że Zbawiciel sam z własnej woli, z miłości ofiarował swoje życie dla naszego odkupienia, o czym pisze ewangelista Jan „Ja jestem dobrym pasterzem (…)Życie moje oddaję za owce (…)Dlatego miłuje Mnie Ojciec, bo Ja życie moje oddaję, aby je [potem] znów odzyskać. Nikt Mi go nie zabiera, lecz Ja od siebie je oddaję. Mam moc je oddać i mam moc je znów odzyskać. Taki nakaz otrzymałem od mojego Ojca» (J 10,15.18).
Towarzyszyć Jezusowi
Wydarzenia te, przedstawione z konieczności w pewnym skrócie, wspominamy i rozważamy, gdy po zakończeniu Eucharystii, Najświętszy Sakrament zostaje przeniesiony do kaplicy adoracji, tzw. ciemnicy, gdzie jest adorowany przez wiernych. W Wielki Czwartek milkną dzwony, dzwonki, które zastępuje się kołatką. Następuje czas żałoby, towarzyszenia naszemu Mistrzowi, podczas Jego męki. Wyrazem tego jest także ogołocony z kwiatów, a nawet obrusa ołtarz. Kiedyś czyniono tak z obawy przed rabunkiem, obecnie jest to znak cierpienia, samotności, smutku Syna Bożego.
Wielu z nas pracuje w Wielki czwartek, lub przychodzi na liturgię po trudach związanych z porządkami, zakupami, wypiekami… To swoje zmęczenie można łączyć ze znużeniem Zbawiciela. On również przeżywał najtrudniejsze chwile u schyłku dnia, a właściwie w nocy… Swoje zmęczenie, możemy też ofiarować w różnych intencjach… na tym też polega powszechne kapłaństwo wiernych, w które włączeni zostaliśmy poprzez chrzest i bierzmowanie…
- «« poprz.
- nast.
