Św. Stanisław Kostka – patron Polski i młodzieży
- Szczegóły
- Kategoria: Katechezy
Stanisław Kostka (28.12.1550-15.08.1568) urodził się w Rostkowie na Mazowszu.
Był synem Jana, kasztelana zakroczymskiego. Krewni zajmowali eksponowane stanowiska w ówczesnej Polsce. Miał trzech braci i dwie siostry. Był bardzo wrażliwy. Stanisław początkowo uczył się w domu. W wieku 14 lat razem z bratem, Pawłem, wysłano go do szkół jezuickich w Wiedniu. Codziennie odprawiano tam Mszę świętą. Przynajmniej raz w miesiącu studenci spowiadali się i przyjmowali Komunię św. Modlono się przed i po nauce. Na pierwszym roku wykładano gramatykę, na drugim "nauki wyzwolone", na trzecim - retorykę. Dbano tez o formację katolicką. Początkowo Stanisławowi nauka nie szła zbyt dobrze, ponieważ nie otrzymał dostatecznego przygotowania w Rostkowie. Pod koniec trzeciego roku studiów należał już jednak do najlepszych uczniów. Władał płynnie językiem łacińskim i niemieckim, rozumiał również język grecki. Wolny czas Stanisław spędzał na lekturze i modlitwie. Ponieważ w ciągu dnia nie mógł poświęcić kontemplacji wiele czasu, oddawał się jej w nocy. Podejmował też surową pokutę. Taki tryb życia nie mógł się podobać kolegom, wychowawcy i bratu. Uważali to za rzecz niemoralną, a Stanisława za "dziwaka". Usiłowali go przekonywać złośliwymi przycinkami "jezuity" i "mnicha", a potem nawet biciem i znęcaniem skierować na drogę "normalnego" postępowania. Stanisław usiłował im dogodzić, dlatego nawet brał lekcje tańca. Nie potrafił się jednak w tym odnaleźć. W grudniu 1565 r. ciężko zachorował. Według własnej relacji, był pewien śmierci, a nie mógł otrzymać Komunii świętej, gdyż właściciel domu, protestant nie chciał wpuścić kapłana katolickiego. Wówczas sama św. Barbara, do której się zwrócił, w towarzystwie dwóch aniołów przyniosła mu Wiatyk (komunię). W tej samej chorobie zjawiła mu się Matka Boża. Wyprosiła mu cud uzdrowienia i poleciła, aby wstąpił do zakonu jezuitów.
Jezuici jednak nie mieli zwyczaju przyjmować kandydatów bez zgody rodziców, a na to Stanisław nie mógł liczyć. Zorganizował więc ucieczkę, do której się starannie przygotował. Było to 10.08.1567 r. Za poradą swojego spowiednika, o. Franciszka Antonio, Stanisław udał się do Augsburga, gdzie przebywał św. Piotr Kanizjusz, przełożony prowincji niemieckiej jezuitów. W Augsburgu niestety go nie zastał, dlatego podążył dalej do Dylingi. Trasa z Wiednia do Dylingi wynosi ok. 650 km. Tam przyjęto Stanisława na próbę. Miał sprzątać pokoje i pomagać w kuchni. Stanisławowi nie było łatwo. Ufając jednak Bogu, starał się wypełniać sumiennie swoje obowiązki. Po powrocie do Dylingi św. Piotr Kanizjusz bał się przyjąć Stanisława do swojej prowincji w obawie przed gniewem rodziców i ich zemstą na jezuitach w Wiedniu. Mając jednak od miejscowych przełożonych bardzo dobre rekomendacje, skierował go wraz z dwoma młodymi zakonnikami do Rzymu z listem polecającym do generała.
- poprz.
- nast. »»
