Uzależnienie w sferze seksualnej - Terapia
- Szczegóły
- Kategoria: O uzależnieniach
5.1. Terapia
Leczenie uzależnień, w tym seksoholizmu może odbywać się w poradniach uzależnień oraz w ośrodkach zamkniętych w postaci psychoterapii (terapii indywidualnej), socjoterapii (terapii grupowej), ewentualnie farmakoterapii. Tą ostatnią formę stosuje się w ramach wspomagania psychoterapii w celu złagodzenia skutków odstawienia nałogowych zachowań, gdy skutki te są szczególnie bolesne.[72] W Polsce seksoholizm (erotomania) nie jest wpisana na listę chorób, stąd leczenie w ośrodkach zamkniętych jest opłacane przez samych uzależnionych w sferze seksualnej. Dla porównania alkoholicy czy narkomani mają takie leczenie finansowane ze środków NFZ (jeśli oczywiście posiadają aktualne ubezpieczenie zdrowotne).
Należy zauważyć, iż w Polsce dla niektórych terapeutów nie istnieje uzależnienie w sferze seksualnej – seksoholizm. Część terapeutów wprawdzie uznaje, że mogą występować poszczególne kompulsywne zachowania, np. masturbacja, czy korzystanie z pornografii, czatów, prostytutek, itp. Nie przyjmują oni jednak koncepcji istnienia jednej choroby obejmującej wszystkich wymienionych wyżej, a także innych nałogowych czynności erotycznych. Dla jeszcze innych fakt, że mężczyzna lub kobieta podejmuje wspomniane zachowania, jest wynikiem nie zaspokojonych, lub nie w pełni zaspokojonych potrzeb seksualnych. Wydaje się, że w swoich poglądach opierają się oni na tezach Z. Freuda, który określał popęd seksualny jako dominujący nad innymi potrzebami.[73] Dla niektórych terapeutów problemem są nie tyle niszczące nałogowe zachowania osób zgłaszających się po pomoc, co ich poczucie winy, wstydu, wyrzuty sumienia, kompleksy niższości spowodowane tymi zachowaniami, itp. Swoją rolę widzą oni w pomaganiu swoim klientom w przepracowaniu tych nieprzyjemnych uczuć i niejako pozbyciu się ich. Warto jednak pamiętać, że wspomniane stany emocjonalne są sygnałem, że w życiu danego człowieka coś niedobrego się dzieje. Organizm niejako domaga się zaprzestania uzależnionych postaw i zachowań, które są zgubne dla zdrowia psychicznego, duchowego, a nie kiedy i fizycznego chorego.
W powyższych sytuacjach korzystanie z terapii nie ma sensu. Jeśli brakuje prawidłowej diagnozy problemu, trudno o skuteczne leczenie. Jednak ponieważ seksoholicy czują, że nałóg ich zniewala, niszczy, zabija, itp. stąd niejednokrotnie zgłaszają się po pomoc do specjalistów, psychologów, psychoanalityków, psychiatrów, seksuologów, terapeutów uzależnień, itd., i podejmują nieskuteczną terapię, w której tracą, czas, pieniądze, zdrowie, stopniowo tracąc nadzieję. Doświadczył tego np. pastor Roy K., który od dzieciństwa uwikłał się w samogwałt i korzystanie z pornografii gazetowej. Stopniowo przekraczał kolejne granice; zawarł kolejno dwa małżeństwa, wielokrotnie zdradzał swoje żony, wikłał się w romanse, korzystał z prostytutek, itd. „W tym czasie zacząłem na nowo szukać sposobu wyjścia z tej sytuacji, moja zdolność do funkcjonowania i radzenia sobie stale się pogarszała. Niewiele osób jest w stanie pojąć, jak straszliwa w skutkach jest sytuacja, w jakiej się znalazłem. Nikt ze specjalistów, których prosiłem o pomoc, nie rozpoznał bowiem mojego prawdziwego problemu. Ja sam też nie miałem bladego pojęcia co nim jest. Problem był zawsze „na zewnątrz”: żona, dzieci, inni ludzie, szef, praca, instytucje, religijna obłuda. Po rozwodzie udałem się do psychoanalityka, który potwierdził, że mój pęd za prostytutkami to wyłącznie zaspokajanie naturalnej potrzeby. Człowieku, to właśnie chciałem usłyszeć! Potem próbowałem uzyskać pomoc od innych psychiatrów oraz w terapii grupowej. Nigdzie jednak nie usłyszałem, że istnieje coś takiego, jak kompulsywny seks, a tym bardziej, że jest on uzależniający, postępujący i niszczący. Później, kiedy ponownie byłem żonaty, pewien psychiatra stwierdził, że najwyraźniej nie dostaję wystarczająco dużo w domu. Tylko, że z żoną świetnie się rozumieliśmy na poziomie seksualnym i dostawałem od niej tyle, ile chciałem, a nawet więcej.”[74] Wspomniany pastor znalazł w końcu rozwiązanie we wspólnocie Anonimowych Alkoholików. Tam podejmując pracę nad programem 12 kroków AA zaczął zdrowieć ze straszliwej choroby seksoholizmu. W oparciu o ten program, w latach 1979-1981 powstała wspólnota Anonimowych Seksoholików.
Podstawowym warunkiem skuteczności terapii jest odstawienie nałogowych zachowań, które są destruktywne dla uzależnionego. Jeżeli terapia nie prowadzi i nie pomaga w utrzymaniu abstynencji jest po prostu nieskuteczna, a może być nawet szkodliwa.[75] Terapia może pomóc uzależnionemu lepiej poznać siebie, swoje uczucia, motywy postępowania, wartości, zaburzenia emocjonalne, seksualne, obsesje myślowe, uczuciowe, kompulsywne zachowania, ewentualnie objawy nerwic. Terapeuta stara się diagnozować rodzaj zaburzeń, docierać do przyczyn wejścia na drogę nałogu i leczyć pomagając odzyskać równowagę psychiczną i duchową. Niemniej bez względu na te przyczyny, uzależnienie jest już dodatkowym problemem i „żyje” już jakby własnym życiem. Dlatego nie wystarczy analiza powodów, przyczyn uzależnienia, ale potrzebne jest skuteczne wsparcie w odstawieniu nałogowych zachowań. Z tego powodu warto też oprócz podjęcia terapii lub niezależnie od niej, poszukać grupy wsparcia w postaci np. grup samopomocowych. Jest to szczególnie ważne, ponieważ nie jest możliwe wydostanie się z uzależnienia o własnych siłach, w pojedynkę.[76] W literaturze zaleca się korzystanie zarówno z terapii, jak i wspólnot samopomocowych np. Anonimowych Seksoholików.[77]
Trzeba przede wszystkim pamiętać o tym, że terapia jest zawsze ograniczona w czasie trwając przez pewien z góry określony okres. Chodzi tu zarówno o leczenie w tzw. „ośrodkach zamkniętych”, jak i wtedy, gdy uzależniony korzysta z psychoterapii, socjoterapii, czy farmakoterapii, równocześnie funkcjonując w społeczeństwie. Tymczasem choroba uzależnienia należy do przewlekłych i zasadniczo nieuleczalnych, stąd potrzeba permanentnego wsparcia, które oferują właśnie np. grupy samopomocowe oparte na programie 12 kroków i 12 tradycji AA.[78]
